Czy niemal 50-letnie tramwaje mogą być przyszłością krakowskiej komunikacji miejskiej? MPK właśnie sprowadziło kolejne używane wagony GT8SU z Düsseldorfu, co wywołało gorącą dyskusję wśród mieszkańców. Zwolennicy chwalą oszczędność i szybką dostępność, przeciwnicy krytykują brak długoterminowej strategii i komfort podróży. Nie da się ukryć, że cena była kusząca – używane tramwaje kosztowały ułamek kwoty, jaką trzeba by wydać na nowe pojazdy. Czy to tymczasowe rozwiązanie faktycznie się opłaci? Sprawdzamy, co stoi za tą decyzją i jakie są jej konsekwencje.
Wracamy do sprawy, która rozgrzała mieszkańców Krakowa i pasażerów MPK do czerwoności. Jak pisaliśmy w zeszłym tygodniu do Krakowa dotarły kolejne tramwaje z drugiej ręki – tym razem trzy pojazdy GT8SU, które przez lata kursowały po ulicach Düsseldorfu. Choć mają na liczniku blisko pół wieku, po gruntownej modernizacji znów wyjadą na krakowskie tory.
Decyzja ta wzbudza sporo emocji. W sieci nie brakuje głosów krytyki pod adresem MPK i władz miasta. Część mieszkańców uważa, że sprowadzanie tak starych pojazdów świadczy o braku długoterminowej strategii dla krakowskiego transportu publicznego. Przypominają również, że to nie pierwszy raz, kiedy miasto decyduje się na używane tramwaje, co rodzi pytania o przyszłość komunikacji miejskiej. Niektórzy zastanawiają się wręcz, czy tak wiekowe pojazdy powinny nadal wozić pasażerów.
Z drugiej strony pojawiły się także głosy popierające decyzję MPK. Zwolennicy argumentują, że zakup nowych tramwajów jest kosztowny i nie zawsze możliwy od ręki, a używane pojazdy, jeśli są w dobrym stanie technicznym, mogą stanowić rozsądne rozwiązanie.
Sprowadzanie używanych tramwajów do Krakowa trwa już od 2009 roku. W poprzednim artykule pisaliśmy, że wagony GT8SU to konstrukcje z lat 70., które pierwotnie kursowały po trasach szybkiej kolei miejskiej w Düsseldorfie. Te pojazdy, mające ponad 26 metrów długości i ważące niemal 50 ton, mogą przewozić do 200 pasażerów jednocześnie. Choć modernizacja obejmuje montaż środkowego niskopodłogowego członu, klimatyzację i nowoczesny system informacji pasażerskiej, niektórzy mieszkańcy nadal uważają, że są to tramwaje mocno wyeksploatowane i mało komfortowe.
Tramwaje przejdą poważne zmiany – dostaną środkowy niskopodłogowy człon, klimatyzację oraz nowoczesny system informacji pasażerskiej. Mimo to niektóre elementy pozostaną w oryginalnej, wysokopodłogowej wersji, co nadal utrudnia dostęp osobom z niepełnosprawnościami i rodzicom z wózkami.
MPK Kraków broni decyzji, podkreślając, że wagony dwukierunkowe są teraz niezbędne, zwłaszcza ze względu na planowany remont mostu Grunwaldzkiego. Jak informowaliśmy wczoraj w związku z zamknięciem mostu, na ul. Monte Cassino, w rejonie Centrum Kongresowego ICE Kraków, powstanie tymczasowy przystanek, który umożliwi kursowanie tramwajów w obu kierunkach. Więcej w naszym artykule:
Kolejnym argumentem ma być cena pojazdów. Jak ustaliśmy koszt jednego wagonu GT8SU to 4 960 euro. MPK w tym roku kupiło pięć takich tramwajów – trzy do modernizacji, a dwa jako magazyn części zamiennych.
„Te tramwaje mogą od razu ruszyć na trasy, ale zależy nam na komforcie pasażerów, dlatego poddajemy je modernizacji. Chcemy, by były wygodniejsze i bardziej dostępne” – mówi rzecznik MPK Marek Gancarczyk. Koszt dostosowania do współczesnych standardów jest jednak znacznie wyższy niż sama cena zakupu. Sam montaż niskopodłogowego członu to 333 000 zł, klimatyzacja – kolejne 60 000 zł, a nowoczesny system informacji pasażerskiej – 170 000 zł.
Wielu mieszkańców zastanawia się, czy MPK planuje kolejne zakupy tramwajów z Niemiec. Przewoźnik uspokaja: na razie nie. Od teraz krakowski przewoźnik planuje zakup tylko nowych pojazdów. „MPK planuje zakup nowych wagonów dwukierunkowych, ale ich produkcja zajmie kilka lat. Pierwsze pojawią się najwcześniej w 2028 roku” – tłumaczy rzecznik MPK. Nowe tramwaje będą jednak znacznie droższe – „cena jednego wagonu dwukierunkowego o długości 32 metrów wynosi 18,62 mln zł netto”.
Skoro tramwaje GT8SU mają już prawie 50 lat, naturalne jest pytanie: jak długo jeszcze pojeżdżą? MPK zapewnia, że spokojnie wytrzymają kolejne 10-15 lat, czyli do 2035 roku. Do tego czasu mają utrzymać płynność transportu tramwajowego w mieście, zanim pojawią się nowoczesne modele. Jak długo to rozwiązanie będzie akceptowalne dla mieszkańców? Czas pokaże.
Bezkarnie blokują tramwaje na Długiej. MPK ma nagrania, ale ich nie przekazuje
Jarek Strzeboński



