Ta historia budzi raczej uśmiech niż grozę. Choć pracownik Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami został wezwany przez kobietę, na którą czaił się w łazience „ogromny stwór”.
Tak nietypową interwencję opisuje KTOZ:
„Dziś mamy dla Was opowieść o dzielnym kierowcy, co niewiastę przed bestią ratował.
Do schroniska zadzwoniła Pani: w głosie strach, szloch – „jakiś ogromny stwór czai się w łazience i nikt, ale to nikt, nie chce udzielić jej pomocy”. A że nasz kierowca zuch, wybawiciel płci pięknej z opresji, to pojechał – niczym rycerz naszym białym rumakiem.
Wszedł do łazienki, uzbrojony w słoik, który dostał od niewiasty i pochwycił bestię własnymi rękoma…
Tak oto pająk kątnik, trafił do Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Krakowie.
Teraz wszyscy mamy zagwozdkę: czipować? Poddać kwarantannie? Szukać nowego właściciela?
Ostatecznie pająk został wypuszczony na terenie schroniska – wrócił na wolność, teraz będzie bronił nas przez insektami wraz z innymi pająkami, zamieszkującymi nasze progi”.
To opowiastka przypominająca historię o słynnym lagunie. Pamiętacie ją jeszcze? Warto sobie przypomnieć historię sprzed roku…
(red)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.