Tymoteusz Szydło zapadł się pod ziemię. Beata Szydło komentuje

fot. Kuria Bielsko-Żywiecka

Wciąż nie wiadomo, co stało się z synem byłej premier Beaty Szydło. Tymoteusz Szydło pełnił posługę kapłańską w parafii w Buczkowicach. We wrześniu 2019 r. ksiądz miał trafić do parafii w Oświęcimiu, jednak zapadł się pod ziemię. Europosłanka postanowiła skomentować życie syna.

Wirtualna Polska przeprowadziła wywiad z Beatą Szydło. Jedno z pytań dziennikarza odnosiło się do obecności dzieci polityków w życiu publicznym. Rozmówca zwrócił uwagę, że córka prezydenta Andrzeja Dudy została… doradcą społecznym własnego ojca. Ponadto Kinga Duda była atakowana za wystąpienie w czasie wieczoru wyborczego. Dziennikarz zapytał się byłej premier, co sądzi o hejcie, który dotyka rodzin polityków.

Według Beaty Szydło każdy polityk powinien podjąć decyzję, czy rodzina zostaje włączona w politykę i medialne życie. Szydło twierdzi, że sytuacja jej syna jest zupełnie inna niż Kingi Dudy czy członków rodzin innych polityków, ponieważ rodzina byłej premier nigdy nie była zatrudniona w państwowych spółkach.

– Każda sytuacja jest inna, politycy sami podejmują takie decyzje. Ja jestem zdania, i tak staram się chronić swoją rodzinę, że, jako że nie jest ona zaangażowana publicznie, staram się i dbam o to, aby jednak mieli prawo do prywatności i normalnego życia – powiedziała Beata Szydło.

Dziennikarz zapytał byłą premier o syna Tymoteusza, który stał się bohaterem artykułu Gazety Wyborczej. Dziennik prowadził śledztwo, ponieważ chciał ustalić, co stało się z dzieckiem europosłanki. Dziennikarze pytali się, czy Tymoteusz Szydło wciąż jest księdzem. Według niektórych plotek miał przejść do stanu świeckiego, bo zakochał się lub nawet został ojcem. Mieszkańcy Buczkowic twierdzą, że informacje nie są prawdziwe. Według niektórych relacji Tymoteusz miał wyjechać do Włoch, gdzie z dala od mediów pełniłby posługę kapłańską.

– Mój syn jest osobą prywatną, to jest jego prywatne życie i absolutnie nie będę się na jego temat wypowiadać. Sprzeciwiam się zawsze, jeśli media się interesują jego życiem czy kogokolwiek z mojej rodziny, ponieważ to nie są osoby publiczne – ucięła Beata Szydło.

Więcej w wp.pl.

Zobacz także