Wakacje dopiero się rozpoczęły, a już pojawiają się sygnały, że początek nowego roku szkolnego może przynieść kolejne ograniczenia. Jak donosi RMF FM, rząd rozważa wprowadzenie nauki w szkołach w systemie hybrydowym.
Powrót do normalnej nauki w szkołach nastąpił krótko przed zakończeniem roku szkolnego. Uczniowie nie zdążyli się więc odzwyczaić od nauki zdalnej. I może się okazać, że po tych wakacjach też będzie im trudno. „Rząd rozważa wprowadzenie od września nauki hybrydowej” – informują dziennikarze RMF FM. „Miałaby ona polegać na tym, że część klas uczy się w szkołach a część z domów. Wraca więc dyskusja dotycząca wprowadzania nowych obostrzeń koronawirusowych. To jest związane ze spodziewaną na jesień kolejną falą zachorowań” – tłumaczy rozgłośnia radiowa.
Rok temu eksperci ostrzegali i apelowali by po wakacjach dzieci do szkoły wracały stopniowo, nie wszystkie naraz. Wówczas rząd zdecydował jednak, że wszystkie dzieci wrócą do normalnej nauki, a jesień 2020 przyniosła drugą falę pandemii koronawirusa z tragicznymi skutkami. Być może teraz rządzący chcą dmuchać na zimne.
„Pomysł, by od września, kiedy rozpocznie się nowy rok szkolny, nauka była prowadzona w systemie hybrydowym, jest dyskutowany przez działającą przy premierze Radę Medyczną oraz Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Ostatecznej decyzji o wprowadzeniu od września tej nauki hybrydowej jeszcze nie ma, bo rząd chce popatrzeć na to, jak przez wakacje zmieni się sytuacja koronawirusowa” – informuje RMF FM.
(red)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.