– Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli – chciałoby się powiedzieć komentując wyniki wyborów. Za brak szacunku do prawa, nauki, mediów i obywateli Prawo i Sprawiedliwość dostało prezent w postaci najlepszego w historii poparcia. O wygranej partii rządzącej zadecydowali mieszkańcy wsi i małych miasteczek, mniej wykształceni i bardziej religijni – pisze dla KRKnews Martyna Nowakowska.

Bez znaczenia, że PiS co chwila obchodzi Konstytucję. Bez znaczenia, że media publiczne szczują kłamliwą propagandą. Bez znaczenia, że polska szkoła pogrąża się w kryzysie dzięki fatalnej reformie edukacji przeprowadzonej przez Annę Zalewską (która otrzymała fenomenalny wynik i wyjedzie do Brukseli jako obdarzona zaufaniem Narodu europosłanka). Nie przeszkodziły dwa wieżowce i spółka Srebrna. Nie przeszkodziły SKOK-i, działki Morawieckiego, wieczne szukanie wroga.
Obietnica „piątki Kaczyńskiego”, finansowe benefity niemalże za sam fakt bycia Polakiem, mamiąca perspektywa samodzielnego decydowania o kształcie Unii Europejskiej i miliardy dla telewizji publicznej – te i wiele innych czynników doprowadziło do tego, co mamy.
Z jednej strony smutkiem napawa brak refleksji większości głosujących – bo jak niewiele potrzeba, by dać się przekonać… Z drugiej jednak nadzieję daje mobilizacja elektoratu miejskiego – proobywatelskimi wyspami na mapie południowo-wschodniej Polski okazują się Kraków i Kielce, gdzie wyborcy jednoznacznie postawili na Koalicję Europejską.
Wybory do Parlamentu Europejskiego traktowane były jako sprawdzian przed wyborami do Sejmu i Senatu. Strach pomyśleć, w jakiej rzeczywistości obudzimy się jesienią…



