Żenująca sytuacja w krakowskiej polityce! „To była szopka” [podsumowanie]

fot. KRKnews

2018 rok obfitował w wiele niespodzianek, zwrotów akcji i żenujących sytuacji w krakowskiej i małopolskiej polityce. Jakie wydarzenia były najważniejsze? Kto oprócz Majchrowskiego został największym zwycięzcą? I dlaczego to właśnie wybory przewodniczącego rady miasta były najbardziej żenujące?

– Najważniejszą decyzją podjętą przez Jacka Majchrowskiego, było ogłoszenie, że będzie po raz piąty kandydować na stanowisko prezydenta Krakowa. Tą wiadomością żyło nie tylko miasto, ale również Małopolska i Polska. To fenomen, ponieważ Majchrowski jest najdłużej urzędującym prezydentem Krakowa w dziejach, czyli od ponad 200 lat – komentuje Grzegorz Gondek, szef stowarzyszenia Wielki Kraków.

Najważniejszym tematem w 2018 roku były wybory samorządowe. Krakowianie byli najbardziej zainteresowani wyborami na prezydenta Krakowa. Wygrał je Jacek Majchrowski pokonując w II turze Małgorzatę Wassermann, która reprezentowała Prawo i Sprawiedliwość.

Rok zmian

Były to pierwsze wybory, które odbyły się od czasu, kiedy rządzi PiS. Był to wielki sprawdzian dla wszystkich partii i ugrupowań. 

– Duże zmiany zaszły w województwie. W wyborach do sejmiku wygrało Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 24 mandaty i dzięki temu ma bezwzględną większość. PiS może samodzielnie podejmować wiele decyzji m.in. odwoływać i powoływać marszałka. Po raz pierwszy marszałkiem została osoba nie będąca radnym sejmiku, czyli Witold Kozłowski. Wcześniej zdarzało się, że członkami zarządu były osoby, które nie były radnymi sejmiku. PiS samodzielnie rządzi w sejmiku pierwszy raz od 12 lat – stwierdza Gondek.

– Preferencje wyborcze w wielkich miastach są inne niż preferencje w miasteczkach czy regionach słabiej zaludnionych. Nie jest to zaskoczenie i potwierdza to tendencje ogólnopolskie – informuje Andrzej Jaeschke, politolog.

Najbardziej żenujące wydarzenie 2018 roku

Świętowanie sukcesu przez Komitet Wyborczy Wyborców Jacka Majchrowskiego – Obywatelski Kraków nie trwało długo. Politycy szybko udowodnili, że zamiast razem działać na rzecz miasta i mieszkańców, wolą się ze sobą wykłócać. Przewodniczącym Rady Miasta miał zostać Dominik Jaśkowiec z klubu Platformy Obywatelskiej, który był rekomendowany przez prezydenta. Radni Przyjaznego Krakowa chcieli wystawić własnego przewodniczącego i stwierdzili, że nie oddadzą tego stanowiska bez walki. Rozpoczęła się prawdziwa szopka, która trwała przez kilka tygodni. W końcu doszło do porozumienia i radni podzielili się stanowiskiem.

– Doszło do zawirowań i falstartu rady miasta, która zgodnie z ordynacją wyborczą i rozporządzeniem komisarza wyborczego powinna się zebrać i wyłonić na swoim posiedzeniu przewodniczącego. Kluby koalicji rządzącej, czyli Platformy Obywatelskiej i Przyjaznego Krakowa nie doszły do porozumienia i nie mogły wyłonić przewodniczącego. Było to skutkiem niezrozumianych zachowań i dużych ambicji przedstawicieli Przyjaznego Krakowa. W końcu podzielono tę funkcję na dwie części, pomiędzy osoby, które będą się zmieniać w połowie kadencji rady miasta. Wciąż nie wszystkie komisje rady zostały obsadzone, radni PiS i klubu Kraków dla Mieszkańców nie mają ani jednego przedstawiciela w prezydiach komisji merytorycznych w radzie miasta, jak również ani jednego przewodniczącego. To powinno zostać jak najszybciej uregulowane, by rada mogła normalnie funkcjonować – mówi Gondek.

– Wewnętrzne parcie na stanowiska to uroda demokracji. Po każdych wyborach rozpoczynają się przymiarki i dzieje się to na każdym szczeblu – zarówno w sejmie jak i radzie miasta czy gminy. Nie jest to zaskoczenie i grunt, że odpowiednie mechanizmy zadziałały. Najpierw ma być jeden przewodniczący, a w połowie kadencji ma się on zmienić. Jest to całkiem sensowne rozwiązanie – komentuje Jaeschke.

Najwięksi wygrani 2018 roku w Krakowie

Największym wygranym w Krakowie jest Majchrowski, który po raz piąty z rzędu został wybrany na prezydenta miasta. Wybory przebiegały spokojnie. Bywało jednak, że walka była zacięta. Profesor pozwał nawet do sądu w trybie wyborczym premiera Mateusza Morawieckiego.

– Po wielu przewidywaniach politologów, że wybory mogą być ciężkie i Majchrowski jest wypalonym prezydentem, krakowianie znów podstawili na niego. Mieszkańcy nie chcą rewolucji, a chcą ewolucji, co pokazali w wyborach. Elektorat Łukasza Gibały właściwie w całości zagłosował na Jacka Majchrowskiego. Prezydent zgarnął także elektorat pozostałych kandydatów – od skrajnej prawicy po lewicę – mówi Gondek.

Ważną postacią krakowskiej polityki jest Michał Drewnicki. Młody radny Prawa i Sprawiedliwości został jednym z wiceprzewodniczących rady miasta. Polityk jest dopiero drugą kadencję w Radzie Miasta. Wcześniej był radnym dzielnicy XV Mistrzejowice. Kariera polityczna 28-latka jest bardzo dynamiczna.

Najwięksi wygrani 2018 roku w województwie małopolskim

– Kluczową postacią jest Władysław Kosiniak-Kamysz, który jest zjawiskiem dzisiejszej polskiej polityki. Jest najlepiej ocenianym polskim politykiem i najlepiej ocenianym przywódcą opozycji. Cieszy się wysokim poparciem społecznym. Był radnym w Krakowie, a obecnie jest posłem ziemi Małopolskiej z Tarnowa – stwierdza Gondek.

Polityk cieszy się większym zaufaniem niż Robert Biedroń, Katarzyna Lubnauer czy Grzegorz Schetyna. Jest ceniony przez Donalda Tuska. Młody polityk przyciąga coraz większą uwagę mediów i wyborców.

Najwięksi przegrani 2018 roku w Krakowie

Jedna z najbardziej zażartych walk o władzę w wyborach samorządowych odbyła się w Krakowie. Wybory na prezydenta Krakowa przegrało pięciu kandydatów, ale tylko dwóm osobom należy się specjalne wyróżnienie. Jest to Małgorzata Wassermann oraz Łukasz Gibała.

– Wassermann, pomimo ogromnej kampanii medialnej, nakładów finansowych i promocji przez polityków ogólnopolskich, w drugiej turze uzyskała tylko 38% głosów. Nie poszerzyła swojego elektoratu poza twardy elektorat Prawa i Sprawiedliwości. W radzie miasta PiS stracił trzech radnych. Obecnie ma szesnaście osób w radzie, a wcześniej był to dziewiętnastoosobowy skład – zauważa Gondek.

Posłanka wraz z najważniejszymi osobami ogólnopolskiej polityki takimi jak m.in. Jarosław Gowin, składała wiele kuszących obietnic, które odbierane były jako szantaż wyborczy PiS. Niektóre akcje i punkty programu wyborczego polityk były infantylne, jak np. rozdawanie plasterków do zaklejenia kamerki w laptopie.

Dodatkowo Wassermann zaczęła się odcinać od PiSu, co w efekcie całkowicie obniżyło jej wiarygodność w oczach wyborców. Przeczuwając katastrofę, posłanka spędziła swój wieczór wyborczy w Warszawie, czekając na przesłuchanie Donalda Tuska. W ten sposób pokazała, że nie interesują ją krakowianie oraz Kraków. 

– Kolejnym wielkim przegranym tego roku jest Łukasz Gibała. Zaczął aktywnie tworzyć swoją kampanię na długo przed jej formalnym rozpoczęciem i włożył w to wielkie pieniądze, a osiągnął tylko 17% poparcia w wyborach i nie wszedł do drugiej tury. Wprowadził za to do rady miasta czterech radnych, w tym siebie. Razem z PiSem jako opozycja mają w radzie dwadzieścia osób – komentuje Gondek.

Gibała prowadził swoją kampanię przez cztery lata. Miał wiele ciekawych pomysłów jak wykorzystanie nowoczesnych technologii do promocji swojej kandydatury. Aktywista często spotykał się z mieszkańcami. Wielu krakowian nie dało się jednak przekonać Gibale, ponieważ miał kilka wyraźnych rys na wizerunku, jak np. nieudane referendum.

Najwięksi przegrani 2018 roku w województwie małopolskim

W Nowym Sączu odbyła się brutalna walka o fotel prezydenta, która zakończyła się porażką PiSu. Kandydatką partii była żona posła Arkadiusza Mularczyka – Iwona Mularczyk, która jest nauczycielką i nie miała wcześniej nic wspólnego z zarządzaniem miastem czy polityką.

– Było wiele zawirowań przy wyborze oficjalnego kandydata partii, które doprowadziły do rozłamu tego ugrupowania w Nowym Sączu. Doszło do wyłowienia jednej kandydatury, później kolejnej, a następnie narzucono decyzję z góry, centrala partii postawiła na Mularczyk. Zrobiono ogromną kampanię i zaangażowały się w nią najważniejsze osoby w państwie. Prezydent Andrzej Duda w dniu Wszystkich Świętych spacerował po cmentarzu z Iwoną i nawet to nie pomogło. Sądeczanie odrzucili kandydatkę Prawa i Sprawiedliwości. Była to jedna z najbardziej spektakularnych porażek tego roku – twierdzi Gondek.

Porażkę w wyborach samorządowych poniosły partie lewicowe jak SLD czy Razem oraz… prawicowy Kukiz’15. Członkowie wymienionych klubów nie dostali się do rady miasta Krakowa czy sejmiku. Kandydatki na prezydenta Krakowa – Daria Gosek-Popiołek z Razem oraz Jolanta Gajęcka z Kukiz’15 uzyskały bardzo marne wyniki.

– Sojusz Lewicy Demokratycznej doznał spektakularnej porażki w wyborach do sejmików i we wszystkich innych wyborach, gdzie listy SLD zostały wystawione. Partia Razem nie przekroczyła 5% progu w skali województwa, a marzenie o 3% poparcia było pieśnią życzeniową. Wszyscy kandydaci, którzy odeszli z SLD kandydując z własnych czy lokalnych komitetów wyborczych uzyskali bardzo dobre wyniki. Jakub Kwaśny w Tarnowie został przewodniczącym rady miasta i wprowadził 5 radnych. Jest obecnie radnym trzecią kadencję. Funkcje we władzach powiat Miechowskiego i Oświęcimia, również sprawują osoby z lewicową konotacją – mówi Gondek.

Kolejnym przegranym 2018 roku jest senator Stanisław Kogut, który był związany z Prawem i Sprawiedliwością. Polityk jest oskarżony o przyjmowanie korzyści majątkowych, a poprzez jego wywieranie wpływu, kino Kijów i budynek dawnego hotelu Cracovia nie zostały wpisane do rejestru zabytków. W zamian za to senator miał uzyskać korzyść majątkową wynoszącą milion złotych.

Co nas czeka w 2019 roku?

– W samorządzie nie będzie ruchów tektonicznych. Na cztery najbliższe lata sytuacja polityczna w Krakowie będzie unormowana. Prezydent nadal będzie sprawował władzę i koalicja będzie taka sama. Nie ma alternatywy, a dla obecnej władzy szukanie jej byłoby samobójstwem – wróży Jaeschke.

– Nowy rok będzie jeszcze bardziej ekscytujący niż 2018. Zaczynamy maraton wyborczy – 26 maja wybierzemy 52 eurodeputowanych. Między listopadem a grudniem odbędą się wybory parlamentarne. O przedłużenie mandatu będzie ubiegało się Prawo i Sprawiedliwość. Bardzo możliwe jest, że nadal będzie sprawiać samodzielnie rządy w Polsce lub ewentualnie z partiami satelickimi, skupionymi wokół PiS – komentuje Gondek.

– Koalicja opozycji rodzi się w bólach i proces ten powinien zostać przyśpieszony. W wyborach do europarlamentu ma brać udział Koalicja Obywatelska złożona z ugrupowań Grzegorza Schetyny, Katarzyny Lubnauer oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza. Coś buduje się po lewej stronie, ale pytanie czy przełoży się to na coś konkretnego – dodaje Gondek.

– Zarówno, jeśli chodzi o przyszłe wybory do europarlamentu czy parlamentu, to Kraków daje dobry przykład w jaki sposób można utrwalić władze. Biorąc pod uwagę dążenia opozycji do przejęcia władzy, to nasze miasto pokazuje jak powinno się tworzyć centrowo-lewicową koalicję, bo tylko ona ma szansę – stwierdza Andrzej Jaeschke, politolog.

– Rok 2019 zakończy się automatycznym wejściem w kampanię prezydencką, która podsumuje cały maraton wyborczy. Wybory odbędą się w maju 2020 roku. Będzie to wielki sprawdzian dla wszystkich frakcji politycznych. Opozycja musi wyłonić lidera lub liderów i nie powinno dochodzić do awantur w szeregach koalicji. Powinna racjonalnie podejść do układania list wśród obecnych od lat polityków, ale powinna też znaleźć nowe twarze. Osoby, które funkcjonują w polityce już 30 lat, tracą swój potencjał wyborczy. Będziemy także obserwować, co będzie robić PiS. Nic nie jest przesądzone i pomimo wielu porażek wizerunkowych, Prawo i Sprawiedliwość ma szansę na kolejne samodzielne rządy – podsumowuje Gondek.

Just.

Zobacz także