Światło ostrzegawcze w Małopolsce! W środę nasze województwo wysunęło się na prowadzenie pod względem dobowej liczby zakażeń koronawirusem. – Tymczasem w województwie funkcjonuje tylko jeden szpital jednoimienny, którego dyrektor ostrzega, że niedługo może zabraknąć miejsc – podaje Interia.
Sytuację komplikuje fakt, że w ostatnim czasie zmieniono wojewodę, który ma odpowiadać za sprawne funkcjonowanie systemu. Co gorsza, nowy wojewoda – Łukasz Kmita – sam jest zakażony.
Sytuacja jest trudna, bo w województwie funkcjonuje jeden szpital jednoimienny zakaźny – Szpital Uniwersytecki w Krakowie. Wkrótce jednak może zabraknąć w nim miejsc.
„Receptą może być otwarcie nowego szpitala jednoimiennego zakaźnego, o czym zresztą mówi się w Małopolsce od dłuższego czasu. Problem jednak w tym, którą placówkę wytypować. Czy drugi szpital również powinien znaleźć się w Krakowie?” – pisze Interia.
Według dziennikarza portalu, z wypowiedzi kilku dyrektorów małopolskich szpitali wyłania się obraz chaosu.
„Wydaje się, że pół roku, odkąd koronawirus pojawił się w Polsce, nie wystarczyło na wypracowanie funkcjonalnych rozwiązań. Kłopoty logistyczne i organizacyjne mogą zostać zdemaskowane w najgorszym momencie – podczas drugiej fali epidemii i znaczącego wzrostu zachorowań. Wygląda na to, że dotychczasowy system opieki nad chorymi na COVID-19 się nie sprawdza” – podaje Interia.
Więcej w Interii.
jk



