To dość nieoczekiwany zwrot w sprawie karnej radnego Łukasz Wantucha. Ciążył na nim zarzut podżegania do celowe uszkodzenia antyaborcyjnego plakatu. Sąd właśnie odmówił wszczęcia postepowania w tej sprawie, wyroku skazującego nie będzie.
W 2020 roku radny Łukasz Wantuch doprowadził do tego, że z antyaborcyjnych billboardów zniknęły makabryczne zdjęcia martwych płodów. Stało się tak po jego interwencji w firmie reklamowej, która po rozmowie z radnym zgodziła się zasłonić zdjęcia. Radny chwalił się tym w mediach społecznościowych. Niespodziewanie okazało się, że na policję trafiło doniesienie dotyczące niszczenia cudzego mienia. W sprawę zaangażowało się Ordo Iuris. Radny Wantuch usłyszał zarzuty „podżegania do zniszczenia mienia”.
Sprawa trafiła do sądu, a ten 21 stycznia 2022 roku odmówił wszczęcia postepowania. Powód? Przedawnienie. Radny właśnie otrzymał pismo z sądu i pochwalił się nim na Facebooku.
Jak wynika z sądowego pisma, postępowanie o ukaranie radnego powinno się rozpocząć najpóźniej rok od rzekomego przewinienia. Do zaklejenia martwych płodów na antyaborcyjnych billboardach doszło w sierpniu 2020 roku (nie ma konkretnej daty). Wprawdzie wniosek w tej sprawie wpłynął do Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia przed wymaganym terminem (czyli przed 31 sierpnia 2021), ale ten przekierował wniosek (bez wszczynania postępowania) do Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy. A sprawę przesłano tam już we wrześniu, a więc po upływie roku. „W tej sytuacji brak jest możliwości wszczęcia postępowania albowiem upłynął wskazany roczny okres przedawnienia” – czytamy w sądowym piśmie.
Radny Wantuch wprawdzie pochwalił się decyzją sądu, ale zaznaczył, że liczył na umorzenie ze względu na brak znamion przestępstwa.
(GS)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.