Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 18 lipca 2026
Czytanie ~4 min
Miasto · 18 lipca 2026 · 4 min czytania

Kandydaci na prezydenta Krakowa wyjątkowo zgodni. Chodzi o opłatę turystyczną (1)

Autor: Małgorzata Armada Aktualizacja: 18.07.2026 Lokalizacja: Kraków

Kraków odwiedzają miliony turystów, ale miasto nie pobiera od nich opłaty turystycznej. Kandydaci na prezydenta są zgodni: takie rozwiązanie powinno zostać wprowadzone, a wpływy mogłyby sięgać co najmniej dziesiątek milionów złotych rocznie. Na przeszkodzie stoją jednak przepisy, których zmiany od dawna domagają się samorządy.

 

Kraków od lat zabiega o opłatę turystyczną

Pomysł wprowadzenia opłaty turystycznej w Krakowie nie jest nowy. Miasto od lat zabiega o zmianę przepisów, która pozwoliłaby pobierać opłatę od odwiedzających i przeznaczać środki m.in. na utrzymanie przestrzeni publicznej oraz miejskiej infrastruktury. Obecnie polskie przepisy nie przewidują typowej opłaty turystycznej. Samorządy mogą pobierać jedynie opłatę miejscową, jednak jest ona uzależniona od spełnienia określonych kryteriów klimatycznych. Kraków pobierał ją w latach 2004–2015, jednak po zmianie przepisów i zaostrzeniu wymagań dotyczących jakości powietrza musiał z niej zrezygnować. Od tego czasu miasto wielokrotnie apelowało o stworzenie nowych regulacji. Już w 2017 roku krakowski magistrat przygotował propozycję zmian ustawowych, zakładającą wprowadzenie opłaty turystycznej niezależnej od warunków klimatycznych. W kolejnych latach temat wracał w wystąpieniach władz miasta do rządu, a pod koniec 2024 roku znalazł się również we wspólnym apelu prezydentów największych polskich miast. W lipcu 2025 roku projekt rezolucji w tej sprawie przygotowała także Komisja Promocji i Turystyki Rady Miasta Krakowa. O to, czy Kraków powinien wreszcie otrzymać możliwość wprowadzenia opłaty turystycznej i na jakich zasadach miałaby ona funkcjonować, zapytaliśmy kandydatów na prezydenta miasta.

 

Dlaczego Kraków potrzebuje opłaty turystycznej?

Wszyscy kandydaci, z którymi rozmawialiśmy – Bartosz Bocheńczak (Konfederacja), Jan Hoffman (niezależny), Michał Drewnicki (PiS), Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Łukasz Wantuch (niezależny) oraz Daria Gosek-Popiołek (Nowa Lewica) – popierają wprowadzenie opłaty turystycznej. Wskazują, że Kraków ponosi koszty związane z obsługą ruchu turystycznego, m.in. utrzymania przestrzeni publicznych, komunikacji miejskiej, muzeów, zabytków czy zapewnienia bezpieczeństwa. Jednym z argumentów pojawiających się w wypowiedziach kandydatów jest także fakt, że podobne rozwiązania od lat funkcjonują w wielu europejskich miastach i popularnych kierunkach turystycznych. Michał Klimek zwraca uwagę, że opłata turystyczna mogłaby pozwolić mieszkańcom w większym stopniu korzystać z potencjału miasta i jego wielowiekowej tradycji. – Dzięki tym dochodom turystyka będzie napędzała Kraków, a Kraków turystykę. W większości miast europejskich jest opłata turystyczna jako naturalna metoda finansowania – mówi. Podobny argument przedstawia Łukasz Wantuch, który podkreśla, że takie rozwiązanie powinno funkcjonować w Krakowie już od dawna. – Ta opłata powinna zostać już wprowadzona dekadę temu. (…) Takie opłaty są standardem w wielu miejscach na świecie, które przyciągają turystów – wskazuje. „Kraków w niczym nie jest gorszy od Rzymu, Paryża, Barcelony czy Wenecji” – podkreśla Bartosz Bocheńczak.

 

Ile mogłaby wynosić opłata turystyczna?

Kandydaci są również zgodni, że wysokość opłaty turystycznej powinna być rozsądna i nie odstraszać odwiedzających Kraków. Różnią się jednak w podejściu do konkretnej kwoty. Jan Hoffman uważa, że stawka około 10 zł za dzień nie byłaby wygórowana na tle europejskich standardów. Podobnie Michał Klimek, który wskazuje, że opłata mogłaby wynosić około 2–2,5 euro. Inne rozwiązanie proponuje Michał Drewnicki. Jego zdaniem wysokość opłaty mogłaby zależeć od lokalizacji – w ścisłym centrum miasta, gdzie ceny noclegów są wyższe, powinna być większa, natomiast w pozostałych obszarach niższa. Nie wszyscy kandydaci chcą jednak już teraz wskazywać konkretną stawkę. Bartosz Bocheńczak podkreśla, że wysokość opłaty powinna być elementem szerszego planowania budżetu miasta, a Łukasz Wantuch zaznacza, że szczegóły techniczne wymagają jeszcze ustalenia. Daria Gosek-Popiołek wskazuje natomiast na rozwiązanie zapisane w przygotowanym przez nią projekcie ustawy – zgodnie z nim opłata nie mogłaby przekroczyć 25 proc. minimalnej stawki godzinowej za dobę, czyli obecnie około 8 zł, ale byłaby co roku podwyższana, a jej wysokość ustalałaby gmina.

 

Na co przeznaczyć wpływy z opłaty turystycznej?

Kandydaci różnią się w podejściu do tego, czy wpływy z opłaty turystycznej należy przypisać do konkretnych celów, czy przeznaczyć na ogólny budżet miasta. Część z nich podkreśla jednak, że pieniądze nie powinny wracać do branży turystycznej. Takie stanowisko reprezentują Bartosz Bocheńczak, Michał Drewnicki i Jan Hoffman. Z kolei Daria Gosek-Popiołek sprzeciwia się powiązaniu opłaty z dodatkowymi korzyściami dla odwiedzających: „Chciałabym wyjaśnić jedną sprawę: politycy Koalicji Obywatelskiej i PSL-u chcą powiązać wprowadzenie opłaty turystycznej z obowiązkiem udzielania przez gminy różnego rodzaju zniżek i rabatów dla turystów. Jestem przeciwniczką tego rozwiązania. Opłata turystyczna to rodzaj rekompensaty dla mieszkańców Krakowa za niedogodności, które wiążą się z ruchem turystycznym. Nie widzę powodu, dla którego gmina czy miejskie instytucje obligatoryjnie powinny ponosić dodatkowe koszty związane z wizytami turystów w Krakowie”. Kandydatka Nowej Lewicy dodaje, że środki powinny zostać priorytetowo przeznaczone na inwestycje w komunikację miejską.

 

Ile Kraków mógłby zyskać na opłacie turystycznej?

Nie ma jeszcze jednej konkretnej kwoty, którą Kraków mógłby uzyskać z opłaty turystycznej. Kandydaci wskazują jednak, że przy skali ruchu turystycznego w mieście wpływy mogłyby być znaczące i liczone w dziesiątkach milionów złotych rocznie.Jan Hoffman zwraca uwagę, że ostateczna wysokość wpływów zależałaby m.in. od tego, jak przepisy określą sposób naliczania opłaty. Jego zdaniem mogłoby chodzić o kwoty od kilkudziesięciu do nawet kilkuset milionów złotych rocznie. Na bardziej ostrożne szacunki wskazuje Michał Drewnicki, który mówi o kilkudziesięciu milionach złotych, zależnie od ustalonej stawki. Michał Klimek szacuje potencjalne wpływy na poziomie około 60–100 mln zł rocznie, a Łukasz Wantuch podkreśla, że opłata powinna przynosić co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych – inaczej koszty związane z jej poborem i kontrolą mogłyby przewyższyć korzyści.  Podobnie ocenia to Daria Gosek-Popiołek, która wskazuje, że dokładna kwota zależałaby od liczby turystów w danym roku. Jej zdaniem mowa o wpływach w okolicach 100 mln zł rocznie. Zanim jednak Kraków zacznie czerpać wpływy z opłaty turystycznej, potrzebna jest zmiana przepisów na poziomie krajowym. Historia dotychczasowych starań miasta pokazuje, że droga do jej wprowadzenia może być jeszcze długa.

Małgorzata Armada 

Reklama