Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 6 października 2019
Czytanie ~3 min
Miasto · 6 października 2019 · 3 min czytania

Seksafery wstrząsną rządem?! Wszyscy milczą, a w Krakowie dzieją się dziwne rzeczy…

Autor: Łukasz

Nikt tak często i głośno, jak politycy Prawa i Sprawiedliwości, nie powtarzał frazesów o transparentności. Nikt tak często jak oni nie podkreślał swojego przywiązania do rodziny i wiary w Boga. I, o dziwo, nikogo innego nie dotyczyło tak wiele afer związanych z seksualnymi ekscesami – pisze nasza publicystka Alicja Podgórska.

Podwójna moralność – postępowanie obłudne, fałszywe. Stwarzanie pozorów szlachetności i przestrzegania zasad moralnych przy jednoczesnym, często skrytym, niemoralnym zachowaniu.

Taka definicja wyświetla się w wyszukiwarce jako pierwsza, a słowa w niej zawarte stanowią kwintesencję opisu zachowania niektórych polityków partii rządzącej, którym wydaje się, że moralne standardy ich nie dotyczą.

Oto wieści rodem spod latarni, bo opinią publiczną w niedawnym czasie wstrząsnęło kilka seksualnych afer – a to ekscesy (wtedy jeszcze) marszałka Marka Kuchcińskiego z nieletnią ukraińską prostytutką, dom publiczny ministra Mariana Banasia w jednej z krakowskich kamienic czy temat najbardziej małopolski, bo związany z rzekomym romansem wojewody Piotra Ćwika ze swoją podwładną.

Znany polityk PiS mógł mieć romans ze swoją podwładną. Czego się boi wojewoda małopolski?

Ta ostatnia sprawa wielu rozgrzewa najbardziej, bo odbywa się na naszym, krakowskim poletku. I nie chodzi nawet o sam fakt rzekomego romansu – załóżmy na chwilę, że taki może przydarzyć się każdemu. Najbardziej oburza to, w jaki sposób urząd odnosi się do tych doniesień. I to, jak w ich kontekście, zachowuje się sam wojewoda.

Chciałoby się przypomnieć prawdę oczywistą, że jeżeli ktoś podejmuje pewne działania, to ponosi ich konsekwencje. Zarówno polityczne, jak i osobiste. Wojewoda jednak milczy i udaje, że nic się nie stało. Uderzający jest poziom egoizmu, z jakim mamy tutaj do czynienia. A konsekwencje, o jakich mowa, ponosi wyłącznie… domniemana kochanka. Bo czy ktoś przez moment raczył pomyśleć o kobiecie, która jest obecnie na językach opinii publicznej? O kobiecie, która przechodzi serię upokorzeń?

W ostatnim czasie bardzo modne jest myślenie wyłącznie o sobie, jednak byłoby miło, gdyby ktoś raczył wziąć odpowiedzialność za podjęte w życiu decyzje – zwłaszcza te dotyczące życia prywatnego, jeśli tak mocno przekładają się na pełniony urząd publiczny. Zakładam, że nie dowiemy się szczegółów odnośnie delegacji, szkoleń i wyjazdów służbowych Ćwika oraz jego podwładnej, z którą miał romansować. Być może finansowanych z naszych, podatników pieniędzy i być może mających związek ze… związkiem.

Pikantne maile polityka PiS do kochanki. Policja szuka hakera, który ponoć miał je sfabrykować

Ubolewam nad tym, bo nikt tak często i głośno, jak politycy Prawa i Sprawiedliwości, nie powtarzał frazesów o transparentności. Więcej! Nikt tak często jak oni nie podkreślał swojego przywiązania do rodziny i wiary w Boga. I, o dziwo, nikogo innego nie dotyczyło tak wiele afer związanych z seksualnymi ekscesami.

I teraz szukam odpowiedzi na pytanie, jak to się ma do wyznawanych przez nich wartości. O ile oczywiście o prawdziwych wartościach mogą cokolwiek powiedzieć. Czy większą wartość stanowi domowe ognisko czy namiętny romans? Wakacje z rodziną czy służbowa delegacja? Czyste sumienie czy to, żeby nikt się nie dowiedział?

Prawdopodobnie to nie koniec miłosnych telenoweli z udziałem polityków, a czytelnikami kolejnych doniesień będziemy jeszcze przez jakiś czas. Szkoda tylko, że panowie tak usilnie starają się zachowywać jak chłopcy – bo najwyższy czas, żeby raz stali się mężczyznami.

Alicja Podgórska

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: [email protected]

Reklama