Niech ta dyskusja o wyborach prezydenckich wreszcie się skończy! I jestem gotów podsunąć rządzącym genialny pomysł, który przeciwnikom zorganizowania głosowania 10 maja wytrąci wszystkie argumenty o zagrożeniu koronawirusem. Głosowanie korespondencyjne nie likwiduje tego zagrożenia, ale wysłanie sms-a jest jak najbardziej bezpieczne.
Że to niezgodne z prawem? A wprowadzanie głosowania korespondencyjnego w trakcie wyborów jest zgodne z prawem? Narażanie zdrowia i życia innych też? A wprowadzone zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, Krajowej Radzie Sądownictwa, sądach, itp. itd. były całkiem legalne? Skoro dało się znaleźć prawników, którzy uznali, że wszystko to było ok, to i znajdą się tacy, według których głosowanie sms-em też mieści w obowiązującym systemie prawnym.
Skoro tak naprawdę sms-y zastąpiły listy, to już jest prosta droga do uznania tego za głosowanie korespondencyjne. W końcu mówi się: wysyłam sms-a. Wielu osobom sms-y zastąpiły bezpośrednie kontakty, więc dałoby się nawet wysłanie sms-a uznać za głosowanie bezpośrednie. Genialny wywód!
Można też sobie wyobrazić bardziej wyrafinowane formy głosowania zdalnego. A gdyby tak uchwalić ustawę, że każdy kandydat zostałby przypisany do jakiegoś kanału telewizyjnego (np. Andrzej Duda do TVP1, Małgorzata Kidawa-Błońska do TVN24, itp., itd.), a potem jako wyniki głosowania potraktować oglądalność poszczególnych kanałów? Da się?
Jeszcze więcej genialnych pomysłów? To już zostawiam politykom partii rządzącej.
Grzegorz Skowron



