W Sejmie pojawił się nowy projekt zmian w kodeksie wyborczym, które wprowadzające powszechne głosowanie korespondencyjne w wyborach prezydenckich. To prawie takie same regulacje, jakich PiS nie udało się wprowadzić dziś pod obrady, ale dodano w nim zapis, że marszałek Sejmu będzie mogła przesunąć wybory.
Jeszcze dziś Sejm ma zająć się nowym projektem PiS.
Ten nowy zapis wziął się z tego, że zgodnie z konstytucją wybory prezydenckie można było zarządzić na 3 lub 10, lub 17 maja. Marszałek Sejmu zarządzając wybory w lutym wskazała 10 maja. I od tego dnia liczony był kalendarz wyborczy. Teraz politycy PiS będą przekonywać, że przesunięcie terminu na 17 maja jest zgodne z konstytucją. Tyle że to nic innego jak zmiana w trakcie trwającej już kampanii wyborczej.
Ale dla PiS to o tyle ważne, że jeśli dziś przez Sejm uda się przepchnąć nowe regulacje, a Senat odeśle je za miesiąc, to będzie o tydzień więcej czasu na zorganizowanie głosowania korespondencyjnego. Przy terminie 10 maja byłoby na to zaledwie 3 dni.
GS
Wybory prezydenckie 2020. Dlaczego PiS jak niepodległości broni majowego terminu?

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.