Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 24 listopada 2016
Czytanie ~4 min
Miasto · 24 listopada 2016 · 4 min czytania

Alkohol pogrąży szefa krakowskiej Platformy?!

Autor: Łukasz

To może być początek końca szefa Platformy Obywatelskiej w Krakowie! Ale to nie tylko jego problem, a wszystkich mieszkańców miasta. Przez jego zachowanie, głośna uchwała w sprawie zwiększenia liczby punktów sprzedaży alkoholu może zostać unieważniona! Chodzi o Aleksandra Miszalskiego, który mógł głosować we własnym interesie, a to jest zabronione.

Podczas sesji Rady Miasta Krakowa, radni zwiększyli liczbę koncesji na sprzedaż alkoholu do 1 225 dla punktów gastronomicznych i do 1 275 dla punktów sprzedaży detalicznej.

Konflikt interesów

Z naszych informacji wynika, że dwóch radnych miało konflikt interesów, bo prowadzą biznesy związane ze sprzedażą mocnego alkoholu, a w myśl ustawy o samorządzie powiatowym „radny nie może brać udziału w głosowaniu, jeżeli dotyczy to jego interesu prawnego”.

W tym przypadku chodzi o Łukasza Słoniowskiego (PiS) oraz wspomnianego Aleksandra Miszalskiego (PO). Ten pierwszy przytomnie nie zagłosował jednak ani „za”, ani „przeciw”. Wcisnął po prostu „obecny”. – Mam koncesję hurtową i cateringową. Prowadzę działalność, więc uznałem, że sprawa mnie mocno dotyczy, dlatego nie głosowałem – wyjaśnia radny Słoniowski, który ma między innymi hurtownię win gruzińskich.

– Nawet wstrzymanie się od głosu jest wzięciem udziału w głosowaniu, więc radny zachował się najlepiej, jak mógł. Był obecny, ale nie głosował, bo sprawa dotyczyła jego – chwali kolegę z klubu radny Mirosław Gilarski.

Złamał prawo?

W podobnej sytuacji, co Słoniowski, znalazł się także Miszalski. Jako współudziałowiec Hostel Service Laskowski, Miszalski, Wyporski Spółka Jawna prowadzi pub Pod Prąd przy ulicy św. Filipa 6. Lokal ten ma koncesję na alkohol (wygasa 9.04.2019). – Uchwała jest jednak bezterminowa, a więc zwiększając liczbę punktów na sprzedaż alkoholu, Miszalski, w mojej opini, działał w swoim interesienie – mówi nam jeden z radnych.

– Moim zdaniem naruszył przepisy ustawy – dodaje Gilarski, który interweniował w tej sprawie u Jacka Majchrowskiego i Józefa Pilcha. – Chcę, aby prawnicy prezydenta i wojewody przeanalizowali całą sytuację, bo ta uchwała może nie mieć mocy prawnej – mówi.

„Każde głosowanie wpływa na czyjeś życie”

– Mam opinię od prawnika, że nie jest to interes prywatny – broni się Miszalski. – Tak na logikę, gdybym nie mógł głosować w tej sprawie, to tak samo nie powinienem głosować za stawkami w strefie płatnego parkowania, bo przecież w niej parkuję. Nauczyciele z kolei nie powinni głosować w kwestiach edukacyjnych. Przecież każde głosowanie wpływa na czyjeś życie – dodaje w rozmowie z KRKnews.

– To są nietrafione porównania, bo nikt nie czerpie bezpośredniej korzyści materialnej na przykład ze strefy płatnego parkowania. Tymczasem radny Miszalski, w przypadku zwiększenia liczby koncesji na alkohol, może na tym zyskać – komentuje jeden z polityków.

Szef krakowskiej Platformy twierdzi jednak, że prowadzenie pubu to tylko niewielki procent działalności jego spółki. – Poza tym mamy już koncesję, więc ja mam czyste sumienie – uważa. Dodaje, że w Sejmie przedsiębiorcy także głosują sprawy związane z podatkami dla przedsiębiorców. – A pan Gilarski głosuje w sprawach związanych z edukacją i sportem, a sam jest dyrektorem zespołu szkół sportowych – mówi Miszalski.

Uchwała może zostać unieważniona

Jeśli jednak wojewoda, który nadzoruje akty prawne sporządzane przez gminy, uzna, że Miszalski głosował wbrew ustawie o samorządzie, wówczas uchwała Rady Miasta będzie nieważna. – Ale tylko wówczas, gdyby głos radnego, który ma konflikt interesów, był ważący – usłyszeliśmy od Mirosława Chrapusty, dyrektora Wydziału Prawnego i Nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. 

– Ja natomiast uważam, że postępowanie radnego Miszalskiego jest niezgodne z prawem, ale oczywiście nie ja wydaję opinię. Poczekajmy więc na oficjalne stanowisko – odpowiada Gilarski.

Bez względu na opinię wojewody, uchwałę można zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W Polsce były już przypadki, gdy sądy stwierdzały nieważność stanionego przed radny gminy prawa. Na przykład w wyroku z 21.09.2015  (sygn. akt I SA/Gl 509/15) sąd w Gliwicach stwierdził, że nawet sama możliwość dotknięcia interesu prawnego, jest przesłanką do zastosowania art. 25a SamGminU. WSA stwierdził, że sam fakt głosowania przez osobę podlegającą wyłączeniu powoduje, że uchwała została podjęta z istotnym naruszeniem prawa, co w efekcie przesądza o jej nieważności.

„Nigdy nie powinien dostać władzy”

Sprawa budzi też spore emocje wśród samych radnych. – Zachowanie Miszalskiego jest naganne etycznie. Radny głosował w interesie swoim i swojego środowiska – grzmi Gilarski.

– Powinien zrezygnować z funkcji szefa krakowskiej Platformy – nie ma wątpliwości jeden z polityków PO. – Takim zachowaniem nie wzbudza zaufania społeczeństwa, a ktoś taki nie powinien stać na czele partii, bo szkodzi całej formacji.

– Gdyby taka sprawa dotyczyła mnie, nie wziąłbym  udziału w głosowaniu – mówi nam z kolei szef klubu Przyjazny Kraków Rafał Komarewicz. – Natomiast nie chcę oceniać radnego Miszalskiego, bo nie wiem, jakimi przesłankami się kierował.

– To tylko potwierdza, że w PO jest grupa ludzi, która nigdy nie powinna dostać władzy, tę władzę dostała – dodaje inny miejski radny.

– Nie będę tego komentował, bo to jest śmieszne. To jest po prostu zwykła walka polityczna – kończy Miszalski.

Łukasz Mordarski

fot. Pixabay

Tak się bawi PO: Grześ został premierem, a Rafałek i Iruś ministrami

Reklama