Premier Mateusz Morawiecki będzie mógł w każdej chwili ogłosić dzień wolny od pracy. Warunek? Występowanie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Teoretycznie chodzi o to, by zamknąć w domach wszystkich, jeśli wzrośnie zagrożenie. Ale skoro PiS za wszelką cenę dąży do jak najszybszego przeprowadzenia wyborów prezydenckich, może się okazać, że to właśnie na taki dzień marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządzi głosowanie w wyborach. Political fiction?
Możliwość ogłaszania dnia wolnego od pracy w czasie stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego teoretycznie ma służyć temu, by nie rozprzestrzeniał się koronawirus. Poprawka dająca premierowi prawo do ustanawiania dni wolnych znalazła się w przegłosowanej w nocy w Sejmie ustawie nowelizującej Tarczę Antykryzysową.
Poprawkę zgłosili posłowie PiS. Zakłada ona, że szef rządu -w drodze rozporządzenia – może ogłosić dzień wolny od pracy, jeżeli na terenie Polski ogłoszony jest stan zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Podejmując taką decyzję premier ma uwzględnić stan bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli.
Teoretycznie wszystko jest w porządku, ale wobec forsowania przez PiS wyborów prezydenckich w jak najszybszym terminie, nie trudno podejrzewać, że nie chodzi tylko o to, że będzie tak niebezpiecznie, że trzeba będzie wszystkich zamknąć w domu. Zwłaszcza, że premier zapowiedział wczoraj przedstawianie planu odmrażania gospodarki już po świętach.
Czy w dniu wolnym ogłaszanym przez premiera może chodzić także o wybory? Wystarczy zestawić ze sobą dotychczasowe zmiany wprowadzone przez PiS. Przypomnijmy, że w zmienionym kodeksie wyborczym znalazł się zapis, że marszałek Sejmu Elżbieta Witek może dowolnie przesunąć termin wyborów. Nadal obowiązuje przepis, że wybory muszą się odbywać w dzień wolny od pracy,czyli w praktyce w niedzielę. Ale teraz dni wolne od pracy ma ustalać także premier.
Oczywiście takie prawo ma dane tylko na czas walki z koronawirusem. Ale obecnie mamy stan epidemii,a stan zagrożenia epidemicznego był tedy, kiedy było mniej zakażeń i ofiar śmiertelnych. Kiedy zaczną spadać te statystyki,może znowu zostać wprowadzony stan zagrożenia epidemicznego,a gdy on będzie obowiązywał, premier nadal będzie mógł ustanowić dzień wolny od pracy – biorąc pod uwagę stan bezpieczeństwa. Weźmie pod uwagę i ogłosi dzień wolny, a marszałek Sejmu wyznaczy na ten dzień głosowanie w wyborach prezydenckich.
Political fiction? A może po raz kolejny PiS wyprowadziło w pole opozycję, której część poparła poprawkę o dającą szefowi rządu prawo do ogłaszania dnia wolnego od pracy.
Grzegorz Skowron
Wybory prezydenckie 2020. Jak podczas epidemii zbierać podpisy? Wybory trzeba odwołać

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.