Koronawirus. Sianie paniki, czyli co się w głowie nie mieści

Renata Piżanowska

Koronawirus coraz bardziej ogranicza nasze życie. Już przewrócił je do góry nogami, a to wcale nie musi być koniec rewolucji. Decyzje rządu o kolejnych zakazach jeszcze nie tak dawno nie mieściły się w głowie. Tak jak dziś wciąż nie wierzymy, że u nas skala epidemii może być tak wielka jak w innych krajach. Oby do tego nie doszło. Nie siejmy paniki…

Zaczynają się jednak sprawdzać czarne scenariusze. Liczba osób zakażonych koronawirusem zaczyna rosnąć w szybkim tempie. Co gorsze – rośnie liczba zagrożonych zakażeniem lekarzy i pielęgniarek, więc za chwilę do kłopotów związanych z brakiem maseczek i innych środków ochrony może dojść brak ludzi, którzy mają ratować chorych. Niewyobrażalne? Dziś to się w głowie nie mieści.

Ale już dzieją się rzeczy, które się w głowie nie mieszczą. Odwołano Igrzyska Olimpijskie, odwołano Euro 2020. To się oczywiście mieści w głowie. Nie mieści się to, że ciągle nie odwołano wyborów prezydenckich w Polsce, choć mają się odbyć znacznie wcześniej niż planowane były najważniejsze tegoroczne wielkie imprezy sportowe.

To polityka? Żądanie odwołania wyborów to dowód, że jest się po stronie opozycji, a nie „dobrej zmiany”? To raczej apel o zdrowy rozsądek, ale każdy może ocenić to sam. Tak jak można samemu ocenić to, że dyrektor szpitala w Nowym Targu zwolnił dyscyplinarnie pielęgniarkę, która w mediach społecznościowych skarżyła się na brak maseczek. Szef szpitala tłumaczył, że post pielęgniarki był sianiem paniki, a ona szczególnie powinna przekazywać rzetelne i prawdziwe informacje. Tymczasem to na stronie tego samego szpitala można znaleźć apel „o przekazywanie na rzecz szpitala (lub odsprzedaż) jednorazowego sprzętu ochrony osobistej – maseczek jednorazowego użytku oraz płynu do dezynfekcji”. To już naprawdę się w głowie nie mieści.

Może to jednak przesada – mieści się, jeśli weźmie się pod uwagę, że dyrektor szpitala to polityk PiS, a pielęgniarka w swoim poście pokazując wykonaną przez siebie maseczkę zwracała się wprost do prezydenta Andrzeja Dudy: „nie mamy wszystkiego, jak widać. Nie mam podstawowego zabezpieczenia, które ma mnie czy pacjentkę chronić”. Gdyby wszyscy dyrektorzy szpitali zwolnili lekarzy i pielęgniarki siejących panikę, czyli skarżących się na brak odpowiednich zabezpieczeń, już przy łóżkach pacjentów nie byłoby nikogo, nie potrzeba by do tego koronawirusa. Zwolnić by też trzeba wielu dyrektorów siejących panikę, czyli apelujących o przekazywanie im maseczek. Taki apel wisi też na stronie szpitala w Nowym Targu. Ale to się w głowie nie mieści, by dyrektor szpitala w Nowym Targu mógł zwolnić samego siebie.

A może idąc tropem „siania paniki” należałoby ukarać wszystkich tych, którzy odpowiadają na apele szpitali i szyją dla nich maseczki…

Grzegorz Skowron

Koronawirus w Krakowie. Szyją maseczki i produkują przyłbice ochronne dla lekarzy i pielęgniarek

Zobacz także