Kraków czerwoną strefą?! Wiceminister zdrowia odpowiada

Rynek Główny (fot. krknews.pl)

W ostatnich dniach Kraków należy do miast, gdzie przybywa najwięcej zakażeń koronawirusem. Czy stolicy Małopolski grozi zaliczenie do czerwonej strefy, w której obowiązują większe ograniczenia?

Czy Kraków może stać się strefą żółtą lub czerwoną? Takie pytanie padło na konferencji prasowej wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego. Nie bez powodu – stolica Małopolski należy do tych miejsc, gdzie w ostatnich dniach znacząco rośnie liczba zakażonych i chorych. I wciąż pojawiają się nowe ogniska zakażeń.

Wiceminister zdrowia rozwiał wszelkie wątpliwości – wykluczył, że Kraków trafi na listę powiatów z dodatkowymi obostrzeniami. – Nie ma na ten moment prawdopodobieństwa, że do listy tych powiatów dołączy jakiekolwiek miasto wojewódzkie, w tym także Kraków – odpowiedział przedstawiciel resortu zdrowia.

O zaliczeniu danego powiatu do strefy żółtej lub czerwonej decyduje nie tylko wzrost samej liczby nowych zakażeń, ale też odniesienie jej do liczby mieszkańców. Ponieważ Kraków jest największym miastem w regionie, 20-30 zakażeń dziennie to zupełnie inna sytuacja niż taka sama liczba przypadków COVID-19 w Nowym Sączu czy powiecie nowosądeckim. Aby Kraków został zaliczony do czerwonej lub żółtej strefy,zakażeń musiałoby być jeszcze kilka razy więcej.

Ale lista żółtych i czerwonych powiatów nie jest stała. Jeszcze w tym tygodniu resort zdrowia ją zaktualizuje. I jeśli gdzieś znacząco wzrośnie liczba zachorowań na COVID-19, może to miejsce zostać uznane za strefę z dodatkowymi ograniczeniami.

(red)

Koronawirus. Wreszcie spadek liczby nowych zakażeń w Małopolsce. Ale nie w Krakowie

Zobacz także