Krakowscy milenialsi o wyborach: „Jestem nieświadomą owieczką prowadzoną na rzeź”. Na kogo będą głosować młodzi?

Owieczka / fot. Pixabay

Niektórzy głosują już kolejny raz, a inni dopiero pierwszy raz oddadzą głos do urny wyborczej. Kogo mają zamiar wybrać? Zapytaliśmy się młodych ludzi, czy podjęli już ten trudny wybór. Wyniki naszej sondy mogą być zaskakujące.

Adam, student:

Nie ma w tym kraju opcji politycznej, na którą mógłbym zagłosować, po czym spokojnie zamknąć oczy i iść spać bez wyrzutów sumienia. Dlatego nie będę głosować. 

Julia, studentka: 

Ja i moi najbliżsi znajomi będziemy głosować za opozycją, a najpewniej za Lewicą. Jasne, że wszelkie koalicje się nieco ośmieszają. Postawa „nie głosuje, bo nie mam na kogo” nic nie zmieni i nadal będzie tak samo, chociaż głosowanie „na przekór” też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Lewica ma moją sympatię, ale są w niej rzeczy denerwujące. Nie podoba mi się to, że brakuje świeżej krwi, ciągle jest kult starych polityków. Istotne jest to, co mogą mi zaproponować, a partia rządząca – niekoniecznie. Łatwiej byłoby mi głosować na nich, gdyby nie było tam Biedronia i Czarzastego.

Najbardziej zawiódł mnie Robert Biedroń, który miał kandydować do Sejmu, a zwiał do Brukseli. Nie podoba mi się też to, że drugą najważniejszą osobą w Wiośnie jest jego partner – to nepotyzm. Było również głośno o działaczce, która mobbingowała innych i nie została wyrzucona z ugrupowania. Nie podoba mi się też niejasna kwestia finansowania Wiosny. Wkurza mnie to, że Biedroń jest celebrytą, a w dyskusji o źródłach energii mówił o serialu „Czarnobyl”. Jednak będę głosować na Lewicę, bo najważniejsze dla mnie są prawa mniejszości i świeckie państwo. 

Anna, studiuje i pracuje w korporacji: 

Nie wiem jeszcze na kogo będę głosować. Na pewno nie na PiS! Tylko na mniejsze zło. Zapytam się rodziców, bo się bardziej interesują polityką niż ja. 

Filip, kelner:

Jestem kompletnym ignorantem. Nie interesuje się polityką i nie znam się na funkcjonowaniu państwa. Jestem nieświadomą owieczką prowadzoną na rzeź, ale coś tam od czasu do czasu do mnie dochodzi i coś tam zauważam. Więc nie wiem na jakie konkretne osoby będę głosował. Wiem, ze będzie to ktoś z koalicji, bo raczej jest mi bliższy ich program, niż na przykład PiS-u. Nie jestem wierzący, żeby chcieć żyć w kraju, w którym rządzi partia tak silnie związana z Kościołem, ani nie podoba mi się to, co robią z mediami i ich światopogląd. Rozdawanie pieniędzy, kiedyś poskutkuje wielkim kryzysem. Na pewno nie zagłosuje na kogoś, kto zawsze pluje przed słowem „gej”. Czytałem programy polityczne partii. Poczytam o ludziach z Koalicji Obywatelskiej z mojego okręgu wyborczego, zobaczę co tam ciekawego ma do powiedzenia i tak będę głosował.

Zosia, studentka i kelnerka: 

Na pewno nie będę głosować na PiS. Będę głosować na Koalicję Obywatelską, bo ma największe szansę, by przeciw wstawić się PiS. Nie wiem na kogo, zobaczę. Na pewno nie na Korwin-Mikke i Biedronia, bo są denerwujący. 

Alina, młody przedsiębiorca:

Będą głosowa na Lewicę dlatego, że jest najbardziej zbieżna z moimi przekonaniami w kwestiach światopoglądowych. Z pozostałymi opcjami nawet, jeśli się zgadzam w kwestiach gospodarczych, to w odniesieniu do problemów społecznych nie jestem w stanie się identyfikować. Dyskryminują lub pomijają LGBT i mniejszości. Wypowiadają się w sposób niemerytoryczny na temat środowiska czy smogu, co pokazały ostatnie debaty. Nie jestem wielką fanką Lewicy, bo gospodarczo to masakra. Wolę głosować na mniejsze zło. 
 
Tomek, księgowy:
 
Szczerze mówiąc, to nie idę na wybory, bo zwyczajnie żadne z ugrupowań nie spełnia w wystarczającym stopniu moich wymagań, a nie chce glosować na półśrodki. Jeśli chodzi o względy gospodarcze, to obietnice wszystkich partii są siebie warte. Ostatecznie i tak liczy się to, jak ktoś sam sobie potrafi poradzić. Mam normalną pracę i nie boli mnie „rozdawnictwo” PiS-u, chociaż idzie z moich podatków. Poglądowo tez mi do nich najbliżej, mimo ze jestem dużo mniej konserwatywny niż większość ich wyborców.
 
W ostateczności wolę glosować na ludzi bardziej konserwatywnych od siebie, niż ludzi mniej konserwatywnych i to własnie kwestie etyczne czy społeczne są dla mnie ważniejszym czynnikiem wyboru, niż kwestie ekonomiczne. Koalicja obywatelska czy Lewica zupełnie mnie odrzucają, gdy słyszę po raz setny te same hasła, które opierają się o dwie rzeczy „musimy powstrzymać PIS” albo „zwiększanie tolerancji”. O konfederacji na czele z „ekscentrycznym” Korwinem nawet szkoda się rozwodzić, choć życzę mu w końcu przekroczenia progu wyborczego. Może coś kontrowersyjnego będzie się działo w sejmie.
 
Karolina, studentka:
 
Będę głosować na KO lub Lewicę. Przekonują mi podejściem do mniejszości seksualnych i rodziny, a także ekonomią. Z PiS się nie zgadzam, a jak ostatnio słuchałam ich kandydatów podczas debaty, to zrobiło mi się słabo…
 
Maria, studiuje i pracuje jako recepcjonistka:
 
Będę głosować na PSL. Najpierw szłam drogą eliminacji, czyli na co nie chce głosować i zostało to co zostało. Podoba mi się ich program wyborczy. Wiadomo, że obiecanki cacanki, ale do mnie trafia to, że poruszają wiele problemów, z którymi zmagają się biedni ludzie. Fajnie, że dzieciaki dostaną obiad za darmo lub pielęgniarki wyższe pensje. Nie znam się na polityce, ale w tej całej aferze z aborcjami i gejami, to oni mnie do siebie najbardziej przekonują. Upewnił mnie w tym Latarnik Wyborczy.
 
Odstraszają mnie wszystkie partie, które wymyślają jakieś skrajne pomysły w stylu kara śmierci lub zlikwidowanie kolejek do lekarza, co się nigdy nie stanie. Rodzina homoseksualna nie jest w stanie wychować dobrze dziecka, bo żeby człowiek się prawidłowo rozwinął potrzebuje ojca i matki, od zawsze tak było i po coś to jest. Nie popieram rodzin homo i dobrze, że w Polsce nie wolno wziąć ślubu jednopłciowego. Szanuję tych ludzi i uważam, że na taki szacunek zasługują, a nie mieszkanie z błotem. To co chcą robić, to ich wybór. Nie nam pisane jest ich sądzić. Uważam że jednak publiczne obściskiwanie się na pokaz jest przesadą z ich strony. Szanujmy się po prostu. Nie wspieram partii, które chcą dodatkowych praw dla nich, ani partii, co nie szanują tych ludzi. 
 
Patrycja, studentka:
 
Głosuje na Konfederację, bo gospodarka jest dla mnie ważniejsza niż sprawy światopoglądowe. Ufam Berkowiczowi i na pewno oddam na niego głos. Jeśli do Sejmu wejdzie Konfederacja, to PiS nie ma większości konstytucyjnej. Nie zagłosuje na PiS, bo są żartem.  
 
Kuba, student: 
 
Będę głosować na Lewicę, ponieważ ma w postulatach równość dla LGBT, inne partie o tym milczą, bądź są do tego wrogo nastawione jak PiS. Pod względem gospodarczym najbardziej jest mi po drodze z Konfederacją, ale nie głosuje na nich ze względu na ich mezalians z Narodowcami i ich wypowiedziami, które potrafią wprowadzić niejednego w konsternację. Ogólnie rzecz ujmując nie ma żadnej partii, która by mi bardzo się podobała. Głosuję na Lewicę, bo chciałbym zobaczyć kilka nowych twarzy na polskiej scenie politycznej.
 
Na PiS nie głosuję, bo nikt tak jak oni nie dzieli społeczeństwa i lokalnych społeczności. PSL jest partią rolniczą a ja rolnikiem nie jestem, więc ich program do mnie nie trafia. KO mnie bardzo rozczarowała swoją niegramotnością i tym, jak dała się zapędzić do kąta przez PIS, nie wierzę im i niczym mnie nie pociągają. W programie lewicy wiele rzeczy mi nie pasuje jak zbyt duże rozdawnictwo, czyli zbyt duża doza socjalizmu. Podoba mi się podkreślanie solidarności z tymi najsłabszymi i tymi, którzy najbardziej potrzebują pomocy. 
 
Natalia, studentka:
 
Jeszcze nie zdecydowałam na kogo głosuje. Jest dużo kandydatów, ale żaden się szczególnie nie wyróżnia. Każdy plakat wyborczy wygląda tak samo, więc muszę przysiąść do programów, żeby podjąć decyzję.
 
Karol, student: 
 
Ostatecznie zagłosuję na Konfederację. Pomimo, że nie do końca zgadzam się z niektórymi ich postulatami w strefie światopoglądowej, a spora część ich działaczy to amatorzy, to są jedyną partią, która przynajmniej w jakiejś części deklaruje poparcie dla rozwiązań wolnorynkowych i nie ściga się w populizmie. Jeżeli chodzi o kręcenie kiełbasy wyborczej z pieniędzy podatników to bezwzględnie wygrywa PiS, PO i Lewica. Wyjątkiem jest może kilka osób na listach PO, ale to stanowczo za mało, aby miały jakikolwiek wpływ na linię partyjną. Zostaje PSL, który plasuje się gdzieś pośrodku. Ostatecznie niezależnie od wyniku będzie źle, choć najgorszą sytuacją byłaby większość konstytucyjna PiS-u. 
 
Daniel, student: 
 
Będę głosował na kandydata, którego znam osobiście i jest to Józef Lassota. Senat nie jest dla mnie ważny, więc nie będę głosować.
 
Rozmawiała Justyna Słowikowska
 
Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także