Wybory prezydenckie 2020. PiS ich nie przegra. Opozycja w pułapce

wikipedia

Wybory prezydenckie stają się coraz bardziej realne. Wprawdzie minister zdrowia oznajmił, że w normalnym trybie nie mogą się odbyć, ale dał zielone światło do głosowania korespondencyjnego. Bez względu na to, jak w końcu zostaną przeprowadzone wybory, PiS ich nie przegra. Opozycja jest w pułapce, z której nie ma dobrego wyjścia.

Jeśli ktoś wierzył, że minister zdrowia Łukasz Szumowski może jeszcze zablokować wybory prezydenckie, srodze się zawiódł. Jego rekomendacja w tej sprawie to klasyczne umycie rąk. Minister uważa, że z jednej strony pójście do urn w czasie epidemii jest wykluczone. Z drugiej dopuszcza głosowanie korespondencyjne, bo są bezpieczniejsze. Czas pokaże… Ale do tego najbardziej opowiada się za wyborami za dwa lata. Czyli przedłużeniem kadencji prezydenta Andrzeja Dudy. Niby minister będzie miał czyste ręce…

Co zrobi PiS

Decyzja o przeprowadzeniu wyborów prezydenckich w maju zależy tylko i wyłącznie od PiS. A właściwie od prezesa PiS. Teoretycznie 10 maja może odbyć się głosowanie w normalnym trybie. W lokalach wyborczych, z maseczkami na twarzach, w rękawiczkach. Rekomendacja ministra zdrowia zostanie zignorowana. Frekwencja będzie niewielka, ale twardy elektorat PiS pójdzie mimo zagrożenia. I Andrzej Duda wygra, pewnie nawet w pierwszej turze.

Drugi wariant to forsowane wybory kopertowe. PiS robi wszystko, by przygotowania do nich szły pełną parą. Rządzącym nie przeszkadza, że powszechne wybory korespondencyjne to ciągle pomysł, jeszcze nie prawo. A nawet jak wybory kopertowe staną się obowiązującym prawem, to trudno będzie je nazwać wyborami powszechnymi, tajnymi i bezpośrednimi. PiS też to nie przeszkadza.

Wystarczy tylko zauważyć, że wraz Tarczą 2.0 Sejm uchwalił, a prezydent to właśnie podpisał kolejne zmiany w kodeksie wyborczym. W czasie epidemii nie będą wydawane zaświadczenia o prawie do głosowania. W trakcie epidemii nie wolno głosować przez pełnomocnika. Za druk kart do głosowania nie odpowiada Państwowa Komisja Wyborcza. PKW nie ustali także wzoru karty do głosowania. Jeśli Sejm jakimś cudem odrzuci ustawę o wyborach kopertowych, to nie będziemy organu za to odpowiedzialnego. W tym projekcie prawo to ma dostać minister Jacek Sasin.

Opozycja nie ma wyjścia

W każdym z tych wariantów opozycja stoi na przegranej pozycji.

Weźmy pomysł bojkotu wyborów. Nawet gdyby frekwencja była kilkuprocentowa, prezydent zostanie wybrany. Bojkot opozycji sprawi, że Andrzej Duda ma wygraną w kieszeni.

Załóżmy, że kandydaci opozycji będą namawiać do głosowania. Przecież wcześniej mówili, że to niebezpieczne. A wybory kopertowe nazwali farsą. Jak namawiać ludzi do udziału w farsie?

Ale może się zdarzyć, że Andrzej Duda przegra. Nie! Na to PiS nie pozwoli! Wtedy będzie dążył do unieważnienia wyborów. I partia rządząca użyje tych samych argumentów, które teraz pokazuje opozycja.

Taki mamy klimat

Że to schizofrenia? PiS to nie przeszkadza. A jeśli nawet Sąd Najwyższy układany dziś pod dyktando PiS stanie po stronie opozycji,to w odwodzie jest jeszcze Trybunał Konstytucyjny. Ten z pewnością wyda taki wyrok,jaki chce prezes PiS. Np uzna zmianę kodeksu wyborczego za sprzeczną z konstytucją.

Trybunał może także okazać się potrzebny, jeśli Andrzej Duda wygra, ale wybory zakwestionuje Sąd Najwyższy. Np. z pwodu zmian kodeksu wyborczego w trakcie wyborów. Wtedy Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że Sąd Najwyższy nie ma racji. A zmiany w kodeksie wyborczym uzna za zgodne z konstytucją.

A potem marszałek Sejmu Elżbieta Witek przyjmie ślubowanie od prezydenta Andrzeja Dudy. Nawet gdyby Sąd Najwyższy stwierdził nieważność wyborów. Zawsze można ten wyrok potraktować jako opinię.

Nierealny scenariusz? Poczekamy… Zobaczymy…

Grzegorz Skowron

Kto kandyduje w wyborach prezydenckich

Duda Andrzej

Duda Andrzej
Obraz 1 z 10

Minister zdrowia dał zielone światło dla wyborów korespondencyjnych

Wybory prezydenckie 2020. Minister zdrowia rekomenduje premierowi wybory kopertowe!

Zobacz także