Od wielu miesięcy strażnicy miejscy walczyli o likwidację dzikiego wysypiska w samym centrum Krakowa. W końcu się udało – teren przy ul. Miodowej, między nasypem kolejowym a cmentarzem żydowskim został uprzątnięty.
Dzikie wysypisko przy ul. Miodowej straszyło od dawna. – Pierwsze zgłoszenie dotyczące zanieczyszczonej działki wpłynęło do nas w połowie ubiegłego roku – opowiadają miejscy strażnicy.
Od tego momentu Straż Miejska prowadziła liczne rozmowy z zarządcą terenu. Jego stanowisko było jasne – brak wystarczających środków na usunięcie i utylizację odpadów. – Nie dawaliśmy jednak za wygraną i w myśl zasady kropla drąży skałę, cyklicznie ponawialiśmy kontakt, aby przypomnieć o nierozwiązanym problemie – podkreślają strażnicy.

Pomimo zapewnienia, że uruchomiono procedurę pozyskiwania środków na ten cel, wygląd działki nie zmieniał się miesiącami. Dopiero ostatnie rozmowy przyniosły oczekiwany skutek. Na teren wjechały kontenery na odpady i pojawiła się ekipa sprzątająca. I dzikie wysypisko zniknęło z centrum Krakowa.

(red)



