Radny Marek Sobieraj chce, by po zamknięciu kąpieliska na Zakrzówku zbiornik był dostępny dla wędkarzy. Urzędnicy odpowiadają: w regulaminie parku nie ma wprost zakazu wędkowania, ale planowane zmiany mogą go wprowadzić. W tle – raport o stanie ichtiofauny, obawy o bezpieczeństwo i zapowiedź całorocznych atrakcji sportowych.
Pomysł wydaje się prosty: kiedy jesienią i zimą na Zakrzówku nie ma plażowiczów, można byłoby wpuścić wędkarzy. Taką propozycję zgłosił radny Marek Sobieraj po rozmowie z przedstawicielem wędkarskiego Stowarzyszenia Krześlisko. W jego ocenie zbiornik, który latem służy kąpiącym się i płetwonurkom, mógłby w pozostałych miesiącach być miejscem amatorskich połowów ryb – oczywiście pod warunkiem wprowadzenia ścisłych zasad.
Tu jednak pojawia się zderzenie z miejską rzeczywistością. Po pierwsze, regulamin Parku Zakrzówek nie mówi wprost o zakazie wędkowania, ale zawiera zapis, który można tak interpretować – zakaz chwytania dzikich zwierząt, w tym ryb. Po drugie, Zarząd Infrastruktury Sportowej pracuje już nad zmianą regulaminu i rozważa… wprowadzenie jednoznacznego zakazu.
Radny pyta władze Krakowa, czy po zamknięciu kąpieliska możliwe byłoby udostępnienie zbiornika wędkarzom. – Zdaję sobie sprawę, że wymaga to precyzyjnych regulacji – zaznacza Marek Sobieraj. – Proponuję, aby łowisko zostało objęte jasnym regulaminem, który zapewni poszanowanie dla obecności płetwonurków, określi dozwolone miejsca i godziny połowu, wprowadzi zakaz stosowania metod szkodliwych dla środowiska oraz system kontroli zgodności z przepisami – dodaje.
Odpowiedź urzędników jest ostrożna. Przypominają, że w 2019 roku wykonano badanie ichtiofauny Zakrzówka. – Zbiornik ten, z uwagi na niemal pionowe brzegi, praktycznie nie posiada płytkich stref litoralu i strefy przybrzeżnej, najważniejszych dla ichtiofauny w każdym naturalnym jeziorze. W takich warunkach skuteczne tarło jest niemal niemożliwe, a obecność ryb to efekt „dzikich”, niekontrolowanych zarybień – stwierdzają autorzy dokumentu.
Przypomnijmy – we wrześniu 2023 roku na Zakrzówku wprowadzono czasowy zakaz wędkowania i połowu ryb. Była to reakcja Zarządu Zieleni Miejskiej na alarmujące doniesienia o zanikaniu dużych okazów, takich jak sumy, szczupaki czy sandacze, co miało być skutkiem nocnych połowów. Na początku sierpnia Stowarzyszenie Akcja dla Ziemi na Zakrzówku zwróciło się do ZZM z wnioskiem o ochronę walorów przyrodniczych akwenu leżącego w granicach Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego, podkreślając, że wędkowanie prowadzi do degradacji populacji ryb i stwarza zagrożenie dla płetwonurków oraz pływaków długodystansowych, którzy mogli zaplątać się w żyłki lub sieci.
Po blisko dwóch miesiącach urząd przychylił się do tej propozycji i doprecyzował regulamin parku, zakazując wędkowania na całym zbiorniku. – Nie będzie wędkowania i połowu ryb. Dziękujemy za mądrą decyzję Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie. Płetwonurkowie i pływający długodystansowo będą bezpieczni – nie będzie zaplątywania się w żyłki wędkarskie. A naturalny ekosystem akwenu Zakrzówek będzie chroniony – komentował wtedy Paweł Bystrowski, prezes stowarzyszenia.
Do sprawy będziemy wracać
Nielegalne wędkowanie w Stawie Płaszowskim. „Zagrożenie dla ekosystemu wodnego”
Miasto wskazuje też problem związany z zanętami: – Ich stosowanie mogłoby doprowadzić do zanieczyszczenia wody, a kontrola tego, jakie środki są używane, byłaby trudna. Do tego dochodzą obawy o bezpieczeństwo – wędkowanie w miejscu, gdzie cały rok nurkują płetwonurkowie i odbywa się rekreacja wodna, może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
Równolegle Zarząd Infrastruktury Sportowej pracuje nad wyborem operatora Centrum Sportów Wodnych, które ma działać przez cały rok i poszerzyć ofertę sportowo-rekreacyjną Zakrzówka.
Choć urzędnicy nie wykluczają dalszych rozmów „ze środowiskiem wędkarskim”, na razie wygląda na to, że miasto zmierza raczej w kierunku ograniczenia, a nie rozszerzenia możliwości korzystania z akwenu.



