Czy PiS będzie się bał wzrostu znaczenia nowych partii w parlamencie? [nasz wywiad]

wybory

– Dużo zależy od tego, czy PiS będzie się bał wzrostu poparcia dla Konfederacji. Jeśli się tak nie stanie, to partia rządząca będzie robić wszystko aby to ugrupowanie rozbić i osłabić. Dla PiS-u jednak najlepsi kandydaci do partii są w PSL-u lub nowi posłowie Koalicji Obywatelskiej Jednak poza senatem stać się to może raczej w dalszej części kadencji – mówi w wywiadzie dla KRKnews.pl Bartosz Brzyski, politolog. 

W rozmowie z KRKnews.pl ekspert odpowie na pytanie, która partia najlepiej wypadła w wyborach parlamentarnych. Brzyski opowie, jak może rysować się przyszłość Koalicji Obywatelskiej, PSL-u czy Kukiz’15. 

Co będzie największym wyzwaniem dla Lewicy?

– W tej chwili jednym z największych jest porozumienie się między trzema formacjami, które składają się na Lewicę, czyli SLD, Wiosna i Razem. Na wiele rzeczy patrzą bowiem inaczej. Muszą dokonać przynajmniej częściowej unifikacji, żeby prowadzić wspólną, spójną politykę. Ponadto mają kilka mocnych osobowości, które będą chciały dzierżyć władzę w partii. Docelowo, lewica będzie chciała być największą siłą opozycyjną w parlamencie, dlatego paradoksalnie mniejszym konkurentem będzie Prawo i Sprawiedliwość. Zagrożeniem, by stać się największą siłą opozycyjną, będzie stanowić Koalicja Obywatelska, która przechodzi obecnie istotny kryzys przywództwa. Lewica ma duży potencjał, ale zobaczymy, jak będzie potrafiła go wykorzystać.

Lipiec, Lassota czy Meysztowicz odpali z gry, więc w konsekwencji KO otrzymała tylko cztery mandaty. Czy to oznacza, że KO odniosło klęskę?

– Nie nazwałbym tego klęską. Do Sejmu dostały się osoby rozpoznawalne lokalnie jak Aleksander Miszalski. Niektórym starszym stażem posłom wydaje się, że do parlamentu będą wchodzić niejako za „zasługi”, bez względu na widoczność ich pracy w toku kadencji. Posłowie, którzy nie weszli do parlamentu sami są sobie winni, bowiem często mimo wyższego miejsca na liście otrzymywali słabszy wynik. Z punktu widzenia interesu całej partii wzięcie wskazanie Pawła Kowala na lidera listy było dobrym pomysłem, co pokazuje jego wynik wyborczy. Niezadowoleni posłowie, którzy nie dostali się do parlamentu, mogą teraz swoje niezadowolenie skierować w stronę Grzegorza Schetyny, ale to już wewnętrzna sprawa partii.

Kto został wielkim wygranym, a kto poniósł porażkę? Zobaczcie, kto dostanie mandat!

Wyborcy z Krakowa głosowali na bardziej konserwatywnych kandydatów z Platformy jak Raś, Kowal czy Sonik. Prawo i Sprawiedliwość wygrało zaledwie 2% w naszym mieście. Czy to świadczy, że krakowianie są coraz bardziej prawicowi?

– Prawo i Sprawiedliwość przez cztery lata dokonało redefinicji pojęcia centrowego wyborcy, który w stosunku do 2015 roku przesunął się bardziej w prawo. Wobec tego Platforma postawiła na bardziej konserwatywnych posłów, a w szczególności na południu czy południowym-wschodzie. Paweł Kowal jest kojarzony z polityką bardziej konserwatywną, ale nie bezpośrednio z Prawem i Sprawiedliwością. W roli centroprawicowego kandydata dobrze się sprawdził. Mimo wejścia do sejmu Lewicy, parlament będzie jednym z najbardziej prawicowych w historii. To na pewno jest efekt polityki PiS w ostatnich latach.

Czy Konfederacja może być języczkiem u wagi?

– PiS nie będzie specjalnie szukać koalicjanta, bo ma większość sejmowych mandatów a w senacie Konfederacja jest nieobecna. W poprzedniej kadencji Kukiz’15 ze względu na własne turbulencje pozbywał się posłów, którzy przechodzili do PiS. Z Konfederacją może być podobnie. Z drugiej strony w tym ugrupowaniu są mocno rozpoznawalni posłowie, którzy są mocno zależni od swoich antyestablishmentowych wyborców, więc takie przejście mogłoby być dla nich niekorzystne na dłuższą metę.

Dużo zależy od tego, czy PiS będzie się bał wzrostu poparcia dla Konfederacji. Jeśli się tak nie stanie, to partia rządząca będzie robić wszystko aby to ugrupowanie rozbić i osłabić. Dla PiS-u jednak najlepsi kandydaci do partii są w PSL-u lub nowi posłowie Koalicji Obywatelskiej Jednak poza senatem stać się to może raczej w dalszej części kadencji.

Kempf ma dość radykalizowania społeczeństwa i chce zielonej rewolucji w Polsce! [nasz wywiad]

Co z przyszłością PSL, który w Krakowie zdobył tylko jeden mandat?

– Otrzymanie mandatu w Krakowie to dobry wynik. Na nic lepszego PSL nie mógł liczyć. Ugrupowanie może się cieszyć wynikiem w miastach, ale powinno się zmartwić słaby wynik na wsi, gdzie zadomowiło się PiS. Największym wyzwaniem będzie zdefiniowanie grupy docelowej – czy PSL nadal swoją bazę widzi na wsi, gdzie trzeba będzie walczyć z partią rządzącą – czy poszukać wyborców w mieście, gdzie zdobyło się znacznie lepsze poparcie niż przed czterema laty. Wynik jednak w skali Polski jest dobry. W perspektywie ważną kwestią jest jednak to, jak będzie wyglądać współpraca z Pawłem Kukizem.

Posłów z Kukiz’15 zostało już w parlamencie niewielu…

– Paweł Kukiz był zadowolony z wyników wyborów. Ma własne postulaty, na których mu zależy, jak wprowadzenie ordynacji mieszanej czy dnia referendalnego. Nie ma za bardzo, gdzie pójść a jego atrakcyjność spadła, więc najpewniej zostanie z PSL-em . Posłowie, którzy 4 lata temu wchodzili do Sejmu z Kukiz’15 – wiedzą, że Paweł Kukiz nie jest im w stanie wiele dać. Będą zapewne próbować znaleźć miejsce w PSL-u lub ewentualnie w Porozumieniu Jarosława Gowina.

Co oni wyprawiają?! Oto najdziwniejsze sposoby prowadzenia kampanii wyborczej!

Kto wypadł najlepiej w kampanii, a kto najgorzej?

– Sukces można obserwować po wynikach wyborów. Zwycięstwem z pewnością jest lista Lewicy. Maciej Gdula był rozpoznawalny w kręgach lewicowej inteligencji, ale był spadochroniarzem z Warszawy. Dlatego dla krakowian ważne było to, że z drugiego miejsca wystartowała Daria Gosek-Popiołek, która startowała na urząd prezydenta miasta Krakowa. Dzięki temu także uzyskała dobry wynik. I sumarycznie oboje reprezentować będą lewicę w sejmie. Także PSL może być zadowolony z wyniku. Aktywnie działali Piotr Kempf i Agnieszka Ścigaj, ale cały PSL pracował na zmianę wizerunku partii.

Ciekawe zjawisko możemy zaobserwować wśród kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. Wydawać się może, że nie wykonali wiele pracy w tej kampanii. Widać to po wynikach Ryszarda Terleckiego czy Jarosława Gowina, jednak ewidentnie Małgorzacie Wassermann zaprocentowało to, że była kandydatką na prezydenta miasta. Mimo to PiS stracił tylko jeden mandat.

Dużo lepiej rozłożyły się głosy po stronie KO, gdzie kandydaci byli bardziej równi i mieli duże wyniki cząstkowe. Mimo to właśnie ta partia odniosła największą porażkę w tych wyborach, tracąc najwięcej mandatów w porównaniu do 2015 roku, przede wszystkim kosztem lewicy. Być może zabrakło mocnego zdefiniowania czy Koalicja chce szukać głosów w elektoracie lewicy czy prawicy i w związku z tym kampania Koalicji była zbyt mało przekonująca na tle politycznych rywali.

Rozmawiała Justyna Słowikowska

Zobacz także