Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 23 kwietnia 2020
Czytanie ~3 min
Tematy koronawirus, koronawirus szkoły, przedszkola
Miasto · 23 kwietnia 2020 · 3 min czytania

Z powodu koronawirusa szkoły jeszcze długo będą zamknięte. Może nawet do końca roku szkolnego

Autor: Grzegorz Górski

Dzieci jeszcze długo posiedzą w domach i będą się uczyć zdalnie. Wprawdzie termin zamknięcia szkół, przedszkoli i żłobków z powodu epidemii koronawirusa mija już 26 kwietnia, ale nie ma co liczyć na szybkie otwarcie placówek oświatowych. Coraz bardziej realny staje się powrót do szkół dopiero we wrześniu.

O tym, czy i kiedy znowu zostaną otwarte szkoły, dopiero juro (w piątek 24 kwietnia) poinformuje premier Mateusz Morawiecki. Ale już dziś z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że palcówki oświatowe nadal będą zamknięte. I to jeszcze długo. Powodów dla takiego scenariusza jest kilka. Oczywiście wynikających z epidemii koronawirusa.

Najpierw opieka nad najmłodszymi

Pierwszy to przedstawiony już przez rząd etapowy plan odmrażania gospodarki. Zakłada on ponowne uruchomienie miejsc opieki nad dziećmi dopiero w trzecim etapie. Dotyczy to żłobków, przedszkoli i klas I-III w podstawówkach. Dziś jesteśmy w pierwszym etapie, a nie wiadomo, kiedy zostanie wprowadzony drugi, a co dopiero trzeci.

Co istotne uruchomienie opieki nad dziećmi wcale nie oznacza powrotu nauki w normalnym trybie. Jak wyjaśniła minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz w owym trzecim etapie chodzi o to, by działały miejsca opieki nad dziećmi. Chodzi więc o to, by rodzice mogli wrócić do pracy, a nie uczniowie do nauki w szkołach w normalnym trybie. I by rząd nie musiał wydawać pieniędzy na zasiłki dla rodziców, którzy muszą zostać w domu, by opiekować się dzieckiem. Uczniowie najmłodszych klas będą mogli w trzecim etapie odmrażania gospodarki przyjść do szkoły, ale na coś w rodzaju zajęć świetlicowych.

Raczej nie przed wyborami

Kolejny powód dla dalszego zamknięcia szkół to wybory prezydenckie. Jeżeli PiS doprowadzi do głosowania w maju, to można postawić tezę, że przed nim szkoły nie zostaną otwarte. Najnowszy pomysł na powszechne wybory korespondencyjne jest taki, że skrzynki, do których będziemy wrzucać głosy, staną w tych samych miejscach, w których zwykle pracowały obwodowe komisje. Czyli skrzynki mają być ustawione głównie w szkołach! Gdyby w poniedziałek po takim głosowaniu uczniowie mieli wrócić do ławek, wielu rodziców mogłoby wyrazić swoje niezadowolenie wobec rządzących głosując na kandydatów opozycji.

Według najnowszych doniesień RMF, szkoły nie zostaną otwarte co najmniej do połowy maja. Choć jutro premier i minister edukacji mają poinformować o wydłużeniu zamknięcia placówek oświatowych tylko do 3 maja.

Nie wolno zapominać, że obowiązek noszenia maseczek ma obowiązywać dość długo. Trudno sobie wyobrazić, że uczniowie w klasach przez cały dzień mieliby zakryte usta i nos,a z drugiej strony niewyobrażalne jest także to, by maseczki w szkole nie obowiązywały.

Bez przedłużania roku szkolnego

A co z samą nauką? Zdalne nauczanie jest oceniane bardzo różne, ale od kilku tygodni jakoś funkcjonuje. I przedstawiciele rządu już kilka razy sugerowali, że w tym trybie oświata może funkcjonować do końca roku szkolnego, a więc do końca czerwca. I na razie Ministerstwo Edukacji nie zakłada przedłużania roku szkolnego – nawet gdyby uczniowie do czerwca nie wrócili do szkół.

Maturzyści już tak skończyli naukę i oceny na zakończenie szkoły wystawiono im zdalnie. Skoro już raz świadectwa można był tak wystawić, to czemu nie wszystkim uczniom?

Taki scenariusz jest coraz bardziej realny. A ponieważ minister zdrowia Łukasz Szumowski już zapowiedział, że podczas wakacji nie będą organizowane kolonie i obozy dla dzieci, to uczniowie spotkają się z kolegami najwcześniej 1 września.

Grzegorz Skowron

Wybory prezydenckie 2020. Jak podczas epidemii zbierać podpisy? Wybory trzeba odwołać

Reklama