Turystyka w Krakowie i Małopolsce. Są dobre i złe prognozy dla branży turystycznej

Musisz przeczytać

Jak będzie wyglądać turystyka w Krakowie i Małopolsce w tym i przyszłym roku? Małopolska Organizacja Turystyczna opracowała 4 prognozy rozwoju sytuacji i przedstawiła propozycje działań zmniejszających negatywne skutki dla branży turystycznej. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że jeszcze w tym roku turystyka wróci do sytuacji sprzed epidemii koronawirusa. Najgorszy wariant przewiduje, że branżę turystyczną czekają bardzo trudne czasy.

Wprawdzie rząd zdecydował o odmrożeniu branży turystycznej w kraju, zapowiada też otwarcie granic w połowie czerwca, ale to nie jedyne czynniki mając wpływ na to, jak będzie wyglądać turystyka w Krakowie i Małopolsce. W raporcie Małopolskiej Organizacji Turystycznej (MOT) dotyczącym scenariuszy rozwoju sytuacji w gospodarce turystycznej w naszym regionie do roku 2021, mowa jest aż o 43 czynnikach o największym znaczeniu i niepewności co do wpływu na turystykę. To choćby nastroje społeczne i zachowania, które nawet przy wygaszeniu epidemii mogą potęgować obawy i hamować korzystanie z usług turystycznych.

To dlatego MOT przedstawia 4 scenariusze. Pierwszy, pozytywny zakłada, że wszystko szybko wróci do normy, czyli boomu turystycznego sprzed wybuchu epidemii. Drugi jest pesymistyczny, bo przewiduje drugą falę epidemii koronawirusa jesienią i powrót do znoszonych teraz ograniczeń. Wtedy nie tylko ten, ale i przyszły rok będzie dla branży turystycznej ogromnym problemem. Dwa pozostałe scenariusze są pośrednie, zakładają pozytywne i negatywne wpływy na branżę, ale mimo wszystko powolny powrót do dotychczas znanej nam turystki.

Tak byłoby najlepiej

Podstawą do scenariusza optymistycznego dla turystyki są decyzje rządu o zniesieniu kolejnych ograniczeń. Otwarcie hoteli, atrakcji turystycznych, lokali gastronomicznych i zapowiadane otwarcie granic mają sprawić, że tłumnie wyruszymy na wakacje.

„Bez względu na wszystko turyści chcą jak najszybciej wrócić do podróżowania, praktycznie nie zmieniając w znaczący sposób preferencji co do sposobu podróżowania, wyboru czasu i miejsca docelowego. Co więcej, nadrabiając stracony czas, chcą podróżować więcej i częściej, przynajmniej w pierwszej fazie po pandemii” – oceniają eksperci MOT. I przy takim założeniu, branża turystyczna szybko nadrobi zaległości, a na koniec tego roku będzie tak jak na koniec poprzedniego.

Nawet ten scenariusz zakłada, że o ile ruch krajowy wróci do trendu z ostatnich 2-3 lat, to na taki tłum turystów zagranicznych jak ostatnio Kraków i Małopolska będą musiały jeszcze poczekać.

Ale może być tragicznie

Zupełnie inny rozwój sytuacji przewiduje scenariusz pesymistyczny. On wiąże się z zapowiadanym przez epidemiologów i ministra zdrowia nawrotem epidemii jesienią tego roku, a może i wiosną przyszłego. W takiej sytuacji wrócą ograniczenia, znowu zamknięte zostaną granice, hotele nadal będą puste, a restauracje – zamknięte.

„Przez to wszystko co się dzieje, turyści stracili chęci do wszelkich podróży turystycznych. Jeśli o nich myślą, to podejmują decyzje bardzo ostrożnie, preferując przede wszystkim destynacje blisko miejsca zamieszania, bez tłoku, na krótko, w okresach poza sezonem. Nawet znoszenie obostrzeń nie wpływa znacząco na te nowe preferencje turystów” – tak eksperci opisują możliwą sytuację w najgorszym wariancie.

Efekty? Rosną ceny w hotelach, restauracjach, samoloty nie latają w ogóle, wydarzenie sportowe i kulturalne oraz kongresy (tak ważne dla Krakowa) przenoszą się do wirtualnej sieci, a turystyka staje się dobrem luksusowym, drogim, dostępnym dla nielicznych. Nawet Krupówki są puste.

Może nie będzie tak źle

Pewnie ani pierwszy, ani drugi scenariusz się nie sprawdzą. MOT przedstawia dwie bardziej realne, pośrednie prognozy.

„Cepry nie chcą wracać” – to trzeci ze scenariuszy. Wprawdzie rząd zniósł ograniczenia, ale turyści stracili chęci do wszelkich podróży turystycznych. Jeśli już decydują się na wyjazd, wybierają miejsce w niewielkiej odległości od miejsca zamieszkania. Stąd już podjęta akcja promocyjna „Zostań turystą w swoim mieście”, która przestaje być tylko chwytliwą ideą promocyjną i staje się turystyczną rzeczywistością. W tym scenariuszu pod koniec przyszłego roku Kraków i Małopolska mogą liczyć na 60-70 proc. liczby turystów sprzed wybuchu epidemii.

Ekspresowa turystyka

Kolejny pośredni scenariusz to „Tłumione odrodzenie”. On zakłada kolejne fale epidemii i powrót ograniczeń dla turystyki, ale turyści tak są złaknieni wyjazdów, że korzystają ze wszystkiego, co tylko jest dostępne.

„Tworzą się klastry państw, które otwierają granice dla ruchu turystycznego tylko wobec siebie, a wobec innych państw blokują ruch turystyczny w pewnych segmentach lub całkowicie. Ta trudna, niestabilna sytuacja wpływa bardzo negatywnie na działalność turystyczną: hoteli, gastronomii, atrakcji turystycznych, przewoźników i touroperatorów” – tak eksperci MOT prognozują sytuację w czwartym scenariuszu.

Co z tego wynika? „W Małopolsce zaczyna dominować turystyka typu „hit and run”, w której to turyści, w krótkim, ograniczonym czasie chcą zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej, nawet kosztem mniejszego poczucia bezpieczeństwa (potęgowana działaniami wpierającymi popyt tj. np. bony turystyczne 1000 plus). Wszystko dlatego, że nie zna się dnia ani godziny, kiedy taki luksusu zostanie zakazany i nie wiadomo na jak długo. Sytuacja może się zmieniać w ciągu kilku dni, rujnując przyjęty model biznesowy lub stwarzając nieoczekiwane okazje” – oceniają autorzy raportu MOT.

Grzegorz Skowron

Loty z Krakowa. Linie podają terminy, od kiedy będą latać z Balic [aktualizacja]

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca