Powstaną extraścieżki? Kobiety, alkohol i lody

PUBLICYSTYKA. Przeczytałem ostatnio w sieci, że w Krakowie mają powstać ścieżki dla rolkarzy. Grupa ta skarży się, że nie ma gdzie śmigać na kółkach przyczepionych do butów. Proponuję więc, aby miasto poszło dalej i ruszyło z budową ścieżek dla wędkarzy, hodowców drobiu, poetów i… dla mnie.

Jak mogłaby wyglądać taka wzorcowa ścieżka? Na przykład na mojej osobistej drodze byłyby bary z darmowym alkoholem i szarlotką na ciepło, podawanymi przez niewysokie brunetki z długimi włosami, krótkimi nogami i wydatnym biustem, tunel powietrzny, w którym nie byłoby smogu, trzech ulicznych grajków (oczywiście wcześniej zweryfikowanych przez miejską komisję), budka z lodami, przechadzające się gdzieniegdzie, starannie wyselekcjonowane kobiety, stawiające pierwsze kroki w modelingu i telebim, na którym będą puszczane przemówienia prezydenta z Krakowa i premiera spod Krakowa.

Być może zgłoszę ten projekt extraścieżki (ale prywatnej i tylko dla mnie) w przyszłorocznym budżecie obywatelskim. Albo nie! Będę protestował. Zorganizuję jednoosobową masę krytyczną i będę blokował ulice, chodniki i bary mleczne. Mam nadzieję, że wkrótce przyłączą się do mnie wędkarze, poeci i hodowcy drobiu. Będziemy se protestować i domagać się od miasta ścieżek. Dla każdej grupy zawodowej. I dla mnie. Bezrobotnego beztalencia, który śmie coś nabazgrać po alkoholu i jeszcze ma czelność wstawić to do neta.

Skoro rowerowi terroryści, uważani przeze mnie za jedną z najbardziej roszczeniowych grup w Krakowie, mogą sobie protestować ile wlezie, to wędkarze już nie mogą? Skoro mają powstać ścieżka dla rolkarzy, tor dla miłośników nocnych wyścigów ulicami Krakowa i ślizgu na parkingu przed hipermarketami, czy wypasiona „Superścieżka” między rondami Grzegórzeckim i Mogilskim, to dlaczego nie może powstać jeszcze bardziej extra i na jeszcze większym wypasie ścieżka na przykład dla miłośników skoku o tyczce? Przynajmniej mogliby tam sobie chodzić swobodnie, nie zahaczając nikogo swoimi tyczkami.

Skoro już w sport idziemy, przydałaby się też ścieżka dla tenisistów, bo sam widziałem, jak ostatnio jeden dzieciak chciał wsiąść do tramwaju z wielką rakietą na plecach i zahaczył pewną staruszkę. – Bezczelny bachor – pomyślałem. – Ale gdyby miał swoją własną prywatną ścieżkę lub nawet własny tramwaj, to by nie zahaczył. A skoro nie ma, to obrywa się staruszce…

No i tak możemy brnąć dalej w tę niekończącą się otchłań absurdu, głębiny głupoty, czy roszczeń grup społecznych, którym się „po prostu należy i już”. Możemy. Tylko po co?

Łukasz Mordarski

fot. Leather fashion fashionista via Foter.com

Zobacz także